Akcja połowy amerykańskich filmów przewija się przez pralnie samoobsługowe. Aż się człowiek zastanawia, czy oni tam pralek nie mają? Samochody to mają po dwa i to jakie (amerykańskie!), a piorą publicznie. No i my też mamy teraz jak w amerykańskim filmie. Przy ul. Świętojańskiej powstała samoobsługowa pralnia. Pomysł tak egzotyczny, że aż boję się, że będę musiał zaraz pisać o zamknięciu przedsięwzięcia. Ale co tam, niech stracę. Moim zdaniem działalność pralni jest dobrze zgrana z hostelem funkcjonującym w tej samej kamienicy. Turysta może się wyspać i oprać. Dobre też dla studentów i innych osób wynajmujących mieszkania w okolicy. Nie trzeba do mamusi wozić brudów w plecaku.