Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2015

Parkowanie na chodniku

parkowanie, samochody, chodnik, Świętojańska, GdyniaStary problem ciągle aktualny. Chodnik szeroki, to różne typy parkują na nim "na chama". Tarasuje się miejsca dla pieszych i dewastuje nawierzchnię ładnego chodnika. Niektórzy, żeby stanąć akurat pod tym bankiem, w którym mają sprawę, muszą toczyć się kilkadziesiąt metrów po chodniku. "Przecież nie będzie lazł kawał drogi od wolnego miejsca parkingowego i jeszcze za to płacił" - myśli zapewne niejeden mistrz kierownicy.
Pisałem już o tym trzy lata temu TUTAJ. Ale widać tradycja się trzyma.


poniedziałek, 27 października 2014

Ślady nowego

Ślady ekipy remontowej na ul. Świętojańskiej w Gdynia przed remontowanym lokalem cukierni.Wszystko na to wskazuje, że w miejscu sklepu z tkaninami, który przeniósł się do Internetu, powstanie teraz bar z kanapkami, sałatkami itd. o nazwie Love Eat. To kolejny z tej serii lokal w Trójmieście, najsławniejsza ich budka jest koło przystanku SKM Gdańsk Politechnika, mają we Wrzeszczu jeszcze dwa miejsca, przy Polibudzie i przy ul. Klonowej. Stworzył to człowiek z Trójmiasta, Piotr Luboch.
Ten lokal zwrócił moją uwagę śladami, jakie zostawili remontujący go robotnicy na chodniku. Wygląda to jak symboliczne ślady nowego wchodzącego do dawnego sklepu. Ot taka chodnikowa poetyka.


piątek, 18 kwietnia 2014

Raz w kółeczko, raz w koszyczek

Spacerując po ul. Świętojańskiej w Gdyni zauważyłem na jej chodniku pewną anomalię.
Niemal wszystkie "muszelki" zdobiące trotuar są ułożone szpicami na zewnątrz, lecz niektóre, pojedyncze zestawy, umieszczono odwrotnie, szpicami do środka.Tak jakby w tanecznym układzie, ktoś zamiast w kółeczko do środeczka postanowił odwrócić się na zewnątrz.
Proszę spojrzeć na zdjęcia.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Spada śnieg... z dachu

Jednym z negatywnych skutków ocieplenia, jakie nastąpiło w ciągu ostatnich dwóch dni, jest zsuwanie się z dachów zalegającego tam śniegu. Na zdjęciu akcja straży pożarnej, na ul. Świętojańskiej w Gdyni, pod jedną z kamienic, z której zaczęły spadać śnieżne lawiny. Nic się nikomu nie stało. W ciągu dnia administracja budynku zrzuciła z dachu niebezpieczne nawisy.
Straż, strażacy, śnieg, Gdynia, akcja
Strażacy odgrodzili fragment chodnika zagrożonego spadającym z dachu śniegiem.

poniedziałek, 14 października 2013

Rowerowa kicha

rower, Gdynia, reklama, wrak, złom, świętojańskaDla rowerów wiele dobrego się w Gdyni ostatnio wydarzyło. Powstało wiele nowych ścieżek, nawet wyścig kolarski mieliśmy. Dla promocji tego środka transportu, wdrożono w różnych instytucjach, specjalny program, promujący pracowników dojeżdżających nim do pracy. Na ulicach przeprowadzono kolorową akcję reklamową, która za pośrednictwem kolorowych bicykli zachęcała do przesiadki na dwa kółka.
Połączenie roweru i reklamy ulicznej ma też swoją ciemną stronę. 

wtorek, 9 października 2012

Wykopki

Od kilku dni obserwuję intensywne przekopywanie ulicy Świętojańskiej. Trochę tu, trochę tam, a tu dziura, a tam wykop.
Co tu się dziwić, w końcu wykopki w pełni.

wtorek, 18 września 2012

Słupki na kolorowo

Barwy jesieni na ulicy Świętojańskiej to w tym sezonie fiolecik, żółć i taki jakiś lila, a trafi się i zimny błękicik. Takie bardziej techno kolorki. To za sprawą kolorowych pachołków, które ustawiono na chodniku w dolnej połowie arterii.

czwartek, 6 września 2012

Koleiny od frontu

W czasach, które lubię czasem wspominać, towar do sklepów "rzucali" albo dowozili, a dokładniej "nie dowozili". Ciągle się słyszało, że czegoś tam nie dowieźli lub pytano, czy coś dowiozą i kiedy.
Ten pierwszy termin dotyczył towarów rzadszych, trudniej dostępnych, ten drugi towarów powszechniejszych, mleka albo chleba.

wtorek, 17 lipca 2012

Opryski


Zachowani na tym niewyraźnym obrazku  panowie, z pomarańczowymi  baniaczkami na plecach, szli sobie powolnym krokiem wzdłuż ulicy i przy pomocy pompki spryskiwali trotuar.
Zwłaszcza miejsca, gdzie jakaś trawka próbuje między kostkami bruku wyrosnąć. Gdzie tylko zobaczyli coś zielonego to zaraz psik-psik.
Tak to jest, człowiek zabrukuje, zabetonuje, a te małe zielone pędy, tędy – owędy zaraz się wpychają, przerastają, korzonkami rozsadzają. Człowiek zbuduje, bez opieki zostawi i zaraz mu zarośnie.
Piszę to też w kontekście niedawnych trąb powietrznych, jakie nawiedziły niedalekie Kociewie.  Natura pokazuje i w skali mikro (ździebełko trawki na Świętojańskiej) i makro (tornado rozwalające domy), że nie damy przyrodzie rady. Co byśmy nie zbudowali, to albo zdmuchnie, albo trawą zarośnie.
To kogo tu trzeba chronić. Człowieka czy przyrodę? 

sobota, 30 czerwca 2012

Na czysto 2

Jak Europa to Europa. ulica musi być czyściutka. Ekipa myjąca chodnik podpatrzona przy styku ulicy Świętojańskiej z placem Kaszubskim.

niedziela, 3 czerwca 2012

poniedziałek, 26 września 2011

Dzień dobry wężykiem

Dzisiaj trotuar na ulicy Świętojańskiej w Gdyni został popisany kolorową kredą. Dziecięcymi rękoma, kolorowymi literami, naniesiono tam powitania w kilkunastu językach świata. Długi waż pozdrowień ciągnął się dobre kilkaset metrów.
W ten sposób Gdynia, a w szczególności ulica Świętojańska stała się sceną jakiejś uczniowskiej zabawy. Jej motywu kompletnie nie kojarzę, można by to łączyć z Dniem Pozdrowień, ale ten był w zeszłą środę.

wtorek, 23 listopada 2010

Światełka

Pierwsze dekoracje świąteczne pojawiły się przed kawiarnią Cynamon. Iglaki przy wejściu ubrano w lampki. Do tego, dodano iluminację na czerwonych stożkach symbolizujących choinki. Nie za mocno, gustownie, w sam raz. 
Cynamon wyprzedził nawet władze miejskie, które z reguły wcześnie przygotowują ozdoby na słupach, żeby je w odpowiednim czasie zapalić. Tym razem poczekali pewnie do rozstrzygnięcia wyborów. Żeby im się przedwcześnie coś z choinki nie urwało. Niby wszyscy wiedzieliśmy co kto dostanie, ale nigdy nie wiadomo czy gdzieś jakaś rózga nie leży i czeka zawinięta w kolorowy papierek.
Jeśli już o światełkach mowa, to przed wejściem do posesji  33/35 mamy efekty laserowe. Nie świąteczne, całoroczne. Są to kolorowe kropeczki, które figlarnie baraszkują na chodniku. Nie od razu zauważyłem skąd się wzięły. A to w ten sposób reklamuje się salon laserowej depilacji, który nad drzwiami umieścił emitujące efekty urządzenie.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Każdy ma swój

Słupek. No właśnie. Idąc ulicą Świętojańską w Gdyni zauważyłem dziwne kuriozum. Otóż ktoś, na chodniku poprzecznej ulicy Żwirki i Wigury, przy skrzyżowaniu ze Świętojańską zamontował sobie słupek. Nic wielkiego, ot kawałek stalowej rurki wkopanej w ziemię. Podobnej gabarytami do zwykłych biało - czerwonych słupków stawianych czasem na skrajach chodników. Ten zresztą stanął obok właśnie takich "oficjalnych". Tylko jego rękodzielnicze wykonanie rzuca się w oczy. Widać mieszkający tam obywatele mieli dosyć wjeżdżających na chodnik samochodów i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Wyręczyli odpowiednie służby własnym słupkiem. Co ciekawsze zostawili sobie furtkę na wypadek gdyby sami chcieli wjechać tam samochodem. Otóż słupek ten postawiony jest na wmurowanym w podłoże gnieździe. I po odkręceniu mocowania można rurkę wyjąć i słupek zdemontować.
To nic, że wygląda on jak kij w ... oku, że niechlujność wykonania w estetyce działkowych ogródków wręcz kole w oczy. Grunt, że my tu na swoim jesteśmy i wolnoć Tomku w swoim domku. Jak będziemy chcieli to walniemy na środku chodnika kwietnik w oponie od Stara i co nam kto zrobi?

piątek, 27 listopada 2009

Pozamiatane


Z liśćmi jesienią to trochę jak ze śniegiem w zimie. Od razu widać na chodniku, na której posesji cieć się stara, a gdzie "zarządzanie czystością i porządkiem" leży.
Na zdjęciu widać jak w pewnym momencie liście na chodniku znikają i zaczyna się czysty obszar. Bo tam już jest inna posesja. A złośliwy wiatr nie chce bałaganu przedmuchać gdzieś na bok.
Obserwacji tej dokonałem pomiędzy posesjami 88 a 92/94.

piątek, 20 lutego 2009

Dziura


Kiedyś pracę w dziale miejskim gazety lokalnej określano żartobliwie "liczeniem dziur w jezdni". Jako reporter chodnikowy nie mogę zarzucić tradycji i skwapliwie odnotowuję zniszczoną studzienkę na rogu ul. Świętojańskiej i Kilińskiego w Gdyni.
Z początku była ot tak sobie, parę dni temu ładnie ją oznaczono.

niedziela, 21 grudnia 2008

Zdrowy ruch

Nic mnie tak nie cieszy jak ruch. Oczywiście ruch na ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Bo bez ludzi to ta ulica zmarnieje.
Ciągle mam w pamięci niegdysiejsza Świętojańską zatłoczoną przechodniami, którzy spiesznie przemieszczali się do delikatesów do odzieżowego, od odzieżowego do obuwniczego itd. Bo w każdym z tych sklepów "mogli coś rzucić". Kłębiące się przed wejściem kolejki dodatkowo powiększały tłok na trotuarach. Nawet w komisach zalatujących zachodnim "eksluziwem" klientów nie brakowało. Tak, tak, jeszcze trzydzieści - dwadzieścia lat temu Świętojańską chodziło się w tłumie.
Bo to była główna handlowa arteria miasta. Ludzie z całego Trójmiasta przyjeżdżali tu polować na towar (podobnie jak na halę targową).
A teraz? wiadomo luzik. Swobodnie można spacerować z dwójką dzieci za ręce i nikt cię nawet nie potrąci. Tylko jezdnia się korkuje w godzinach szczytu.
Sytuację tę zmienił nie tyle upadek komuny (po 89 roku to się nawet nasiliło), co pojawienie się centrów handlowych.
Dlatego tak się cieszę gdy w okresie przedświątecznym nasza ulica ożywa. Kłębi się naród jak za dawnych czasów. Aż miło popatrzeć. W piekarniczych, drodzy Państwo, to w handlową niedzielę chleba nie było już w południe. Czyż to nie słodkie? Jak ja lubię święta.

wtorek, 18 listopada 2008

Ciepłownikom w pięty


Wujek Bronek, potomek gburów spod Kościerzyny, lubi opowiadać jeden dowcip:
(niezorientowanych informuję, że gbur to kaszubska nazwa bogatego gospodarza)
-Dlaczego w Gdyni są podgrzewane chodniki?
- Żeby Bosym Antkom nogi nie zmarzły
-Ha ha ha
No to pośmieliśmy się , pożartowaliśmy sobie, jak to mówią, ale jak widać, pamięć o tłumach biedaków zjeżdżających do rozbudowującej się w szaleńczym tempie wioski - miasta, wciąż jest żywa w kaszubskim narodzie.
O podgrzewanych chodnikach pisałem już w marcu. Ale i jesienią taki trotuar z ocieplaniem ma zastosowanie. Na zdjęciach uwieczniłem suche "ścieżki" jakie pozostają mimo padającego deszczu an ulicy Świętojańskiej w Gdyni i przyległych. Woda bardzo szybko z nich paruje. Może kiedyś się odważę i pochodzę po nich boso?
A może to taki "ekologiczny" ślad Gdyni?



poniedziałek, 7 lipca 2008

Plama


Jeszcze niedawno opisywałem akcję czyszczenia chodników, a już widzę jak daremny to był trud. Niestety im chodnik ładniejszy tym bardziej widać na nim wszelkie brudy i plamy. Głównymi brudasami na ulicy Świętojańskiej w Gdyni są gołębie i ludzie. Psy plasują się w tym rankingu dopiero na trzecim miejscu.
Gołębie brudzą wiadomo co robiąc, psy zresztą podobnie. Ludzie zaś czynią to oględnie mówiąc z drugiej strony. Otóż najbardziej upaćkany chodnik jest w okolicach Pomnika Harcerzy, gdzie stoją wielce "aromatyczne" budy z fast foodami. Tam przechodząca ludność, żywiąc się gyrosami, zapiekankami oraz mnóstwem innych podobnych przysmaków kapie tłuszczem, sosami i różnymi resztkami na nasz śliczny trotuar. W okolicach jednej ze stojących tam ławeczek oprócz płynnych śladów natknąć się można na resztki surówek, jakieś ogóreczki itp.
Co się da rozdziobują gołębie, ale to i tak potem wraca na chodnik po przetworzeniu. Resztę rozdeptują przechodnie. Załączone zdjęcie wykonałem krótko po czyszczeniu chodnika, zaraz po tym, jak odwinięto ławeczkę z zabezpieczającej folii. Teraz jest znacznie gorzej.