Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2016

Kupa w seicento

Na następnych zdjęciach można zobaczyć, co jest w środku.
Wydawałoby się, że taka elegancka ulica. A tu proszę, ktoś sobie zrobił w środku prywatne wysypisko śmieci. W środku samochodu. 
Kiedyś na podwórkach ludzie mieli komórki, w których trzymali graty, temu obywatelowi widać komórki nie stało i wykorzystał swój samochód.

wtorek, 22 października 2013

Latające dywany

Gdynia, Świętojańska, dywany, hurtownia, reklama, śmieciSławna w całym Trójmieście hurtownia dywanów zawitała i na ulicę Świętojańską w Gdyni. Hurtownia nie jest niestety znana z wysokiej jakości oferowanego towaru, ale z bałaganu jaki robi wokół siebie. Po raz pierwszy pojawiła się w Gdańsku Wrzeszczu. Gdy tam mieli jej dość zaczęła przeskakiwać z miejsca na miejsce. Średnio co miesiąc wynajmuje nowy lokal i zaczyna akcję reklamową. Najpierw rozklejane są plakaty z informacją o wielkim otwarciu, a po kilku dniach pojawiają się krzykliwe informacje o wielkiej likwidacji, potem znów o otwarciu i tak w kółko. Towarzyszy temu mnóstwo ulotek naklejanych na przystankach i wciskanych  do skrzynek. Śmietnik robi się okropny. Doszło do tego, że mieszkańcy Gdańska Wrzeszcza, nie mogąc doczekać się stanowczej reakcji służb miejskich, zaczęli zrywać reklamy tego sklepu z przystanków i namawiać ludzi do odnoszenia do hurtowni jej ulotek zapychających skrzynki pocztowe.

A hurtownia nabałagani, nabałagani, ludzi podenerwuje, i przenosi się w nowe miejsce. Teraz wzięła się za ulicę Świętojańską.

poniedziałek, 14 października 2013

Rowerowa kicha

rower, Gdynia, reklama, wrak, złom, świętojańskaDla rowerów wiele dobrego się w Gdyni ostatnio wydarzyło. Powstało wiele nowych ścieżek, nawet wyścig kolarski mieliśmy. Dla promocji tego środka transportu, wdrożono w różnych instytucjach, specjalny program, promujący pracowników dojeżdżających nim do pracy. Na ulicach przeprowadzono kolorową akcję reklamową, która za pośrednictwem kolorowych bicykli zachęcała do przesiadki na dwa kółka.
Połączenie roweru i reklamy ulicznej ma też swoją ciemną stronę. 

wtorek, 18 czerwca 2013

Śmieci uczą

Rewolucja śmieciowa nadchodzi wielkimi krokami. Jak rewolucja to nowe porządki i nowa władza. Nowa władza to gmina, rządy wolnego rynku dobiegają kresu, na wszystkim kładzie łapę monopol. Magistrat, a w jego imieniu jedna, wybrana firma (Sanipor) będzie decydował o wszystkim, co mieszkańcy ulicy Świętojańskiej oraz całej Gdyni, wyrzucają do kubłów. Nowe porządki już się zapowiadają w umowie, którą miasto podpisało w owym przedsiębiorstwem.
Otóż skończy się wyciąganie pojemników na odpadki z podwórek, zaplecza i altanek śmietnikowych przez śmieciarzy. Teraz kubły mają grzecznie stać na chodniku, przed posesją i czekać na śmieciarki. Tak, aby panowie z Saniporu bez zbędnej fatygi mogli je załadować. Inaczej śmieci pozostaną niewywiezione.
Nowa władza śmieciowa przyjedzie do nas mercedesem. Zdjęcie pochodzi ze strony Saniporu.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Świętojańska kanapowa

Przebojem tego sezony wystawek w śródmieściu Gdyni nie były telewizory kineskopowe jak kilka lat temu. Chociaż zauważyłem jedno stanowisko, na którym spoczywały kompletnie porozbijane cztery sztuki takich aparatów. Już nie te czasy kiedy wszyscy rzucali się na proste odbiorniki LCD "HD ready". Teraz trzeba skończyć spłatę rat za nie i kombinować jak zdobyć lepszy, LED albo plazmę, do tego przystosowany do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej. 
Więc zakup będzie rozważniejszy, już bez owczego pędu, bez kłucia sąsiadów w oczy wiszącym na ścianie ekranem albo chociaż wystawionym na schody kartonem. Fajnie, że te kartony robią o tyle większe od samych urządzeń, nie?
 Nie królowały też tej wiosny monitory komputerowe CRT,, które, w trop za ich telewizyjnym braćmi,  masowo wystawiano trzy lata temu. Wtedy naród chciał do Naszej Klasy, na Fotkę, do Facebooka. A nie wypada znajomym pokazywać zdjęć z wakacji na monitorze wielkim jak szafa. Musi być na płasko, na laptopie albo przynajmniej monitorze LCD. Monitorami i zestawami komputerowymi zastawione były wówczas chodniki jak Śródmieście długie i szerokie.
Zaś w tym roku ludzie pozbywali się mebli tapicerowanych. Kanapy, wersalki, fotele, szezlongi i amerykanki do wyboru, do koloru. Niektóre meble rozprute straszyły językami gąbki i zębami sprężyn. Może ktoś szukał w nich ukrytych dolarów albo rodzinnych precjozów. W końcu wielu uważa materac za najpewniejsze miejsce dla swoich oszczędności.
Te rupiecie wyraźnie pokazują, że obywatele przed swoimi płaskimi telewizorami chcą spocząć wygodnie. Wytarta i wysiedziana tapicerka ląduje na bruku. 
Ciekawe co kupują w zamian? Fotele z masażem czy zdrowotne leżanki z regulowanym oparciem? 
Światowo jest teraz nie tylko przed oczami, ale i pod... plecami.

poniedziałek, 24 października 2011

Migawka

Zagubiona skrzynka na listy pośród zgiełku ulicznego ruchu. Porzucona zapewne podczas jakiegoś remontu.

Skrzynka na listy, ul. Świętojańska, Gdynia

czwartek, 16 września 2010

Pozostałości wystawki

Wystawka, czyli wystawianie na ulicę zbędnych gratów, odbyła się w naszej dzielnicy w zeszłym tygodniu.  Jakimś cudem jednak przeoczono kilka rupieci. Leżą na zapleczu kościoła NMP i zawalają miejsce parkingowe. 
 
Zresztą nie pierwszy raz porzucane są tam niepotrzebne nikomu "odpady wielkogabarytowe".
Wystawkowym hitem tego sezonu są meble. W zeszłym roku królowały monitory komputerowe, a jeszcze wcześniej telewizory kineskopowe. Widać pośrednio co ludzie nowego kupują.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Przystanek w podróży


Wózek kloszarda, który utknął na ul. Świętojańskiej w Gdyni, koło kościoła, z powodu awarii kółka. Stał tam dwa dni zanim ktoś go sprzątnął.

piątek, 30 stycznia 2009

Przerzucanie problemu

Po raz pierwszy pomyślałem o tym gdy czytałem na jednym z miejskich portali internetowych apel o to, by butelki po napojach wrzucać do specjalnych pojemników bez nakrętek. Bo taką zakręconą butelkę bardzo trudno zgnieść i na wysypisku maja problem przy powtórnej obróbce takiego odpadu (przerabiają je np. na granulat, z którego tworzą potem skrzynki). A więc dobrzy obywatele odkręcajcie butelki przed wyrzuceniem!
Niby fajnie, ale z drugiej strony dlaczego ja, szary konsument coli, mam martwic się o problemy firmy zajmującej się przetwarzaniem odpadów? W końcu firma ta czerpie określone profity ze swej działalności i raczej ze mną nimi nie dzieli. To dlaczego mam dla niej pracować?
Drugi raz przyszło mi to do głowy gdy zobaczyłem jak na wielu drzwiach sklepów przy ul. Świętojańskiej w Gdyni wiszą mniej lub bardziej estetyczne kartki z przekazem: "Prosimy zamykać drzwi". Wiadomo, klient wchodzi, drzwi otwiera, ciepełko ucieka, sklep za ciepło płaci. Takie otwarte drzwi to strata energii, a jeszcze personel się przeziębia i zamiast pracować siedzi na chorobowym. Więc przerzućmy to na klientów. Niech zadbają o zmniejszenie strat sklepu i zamykają drzwi.
Szczytowym objawem takiego działania jest wysyłanie klienta żeby rozmienił posiadane pieniądze, bo ekspedientka nie ma drobnych i nie może "wydać" Czy to jest problem kupującego, że sprzedający nie ma reszty? Nie ma reszty, to nie zrobimy interesu, sklepów wokół dostatek, na pewno któryś "ma wydać".
Są to stare numery naszego handlu, jeszcze z komuny, ale ciągle żywe.
Oczywiście każdy z nas te drzwi zamyka, drobnych szuka itd. Bo jest człowiekiem uprzejmym i jak to mówią, korona z głowy nie spadnie. Ale o ileż jest milej, gdy to personel w sklepie te drzwi zamknie (z uśmiechem!), a sprzedawczyni sama pobiegnie rozmienić pieniądze.

wtorek, 23 września 2008

Koszmar od zaplecza


Bardzo lubię pozwiedzać sobie czasem zaplecze ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Jest tam wiele miejsc niezwykłych i magicznych. Niestety w erze domofonów i zamykanych bram coraz trudniej tam się dostać.
Gdzie te czasy, gdy podwórkami można było się przemieszczać niemal przez całe Śródmieście nie wychodząc w ogóle na ulicę?
Jest to problem wszystkich polskich miast, które grodzą się wewnątrz i niszczą w ten sposób swój naturalny obieg komunikacyjny. Bo komunikacja w mieście to nie tylko drogi czy torowiska, to również bardziej i mniej oficjalne trakty piesze, to jest to "jak się chodzi".
Ponoć w Warszawie ktoś urządził happening na ten temat. Grupki uczestników krążyły wokół ogrodzeń i wyły pod bramami. Ani mądre ani wesołe, ale pokazuje, że problem jest. Podejrzewam, że walki uliczne w czasie Powstania Warszawskiego byłyby jeszcze trudniejsze gdyby obecne zwyczaje panowały sześćdziesiąt kilka lat temu.
Wracając do naszej ulicy zajrzałem przypadkiem na podwórka w okolicach dawnego kina Warszawa. I odkryłem widok szokujący. Uwagę moją przykuło okno na ostatnim piętrze kamienicy(na zbliżeniu w prawym, górnym rogu). Jak widać pozorne bogactwo potrafi mieć i takie "tyły".

Przerażające, że można kawałek szacownej kamienicy doprowadzić do takiego stanu. Mówiąc szczerze żal mi się zrobiło sąsiadów tego strasznego okna i właściciela nieruchomości.

piątek, 13 czerwca 2008

Afera śmieciowa

Mamy w Gdyni mała aferę śmieciową. Ponieważ zamieszana w nią firma Sanipor obsługuje część posesji przy ul. Świętojańskiej, to warto o niej wspomnieć i tutaj. Cytuję za Gazetą Wyborczą (z 2008-06-11) :
Inspekcja Handlowa prześwietli Sanipor, firmę wywożącą w Gdyni śmieci. W środę władze miasta powiadomiły urząd o nieprawidłowościach. Sprawą być może zajmie się też prokuratura.
(...)"Śmieciowa afera" wybuchła dwa tygodnie temu. Napisaliśmy wtedy, że firmy zajmujące się w Gdyni wywozem śmieci mogą pobierać zawyżone opłaty. (...)Niestety, urzędnikom nie udało się ustalić, czy Sanipor pobierał zawyżone opłaty od mieszkańców miasta za wywóz śmieci. Powód - przedstawiciele firmy stwierdzili, że działają bez cennika, a na fakturach, które otrzymują gdynianie, poszczególne usługi nie są wyodrębnione. Nie wiadomo zatem, ile klienci firmy płacą za wywóz czy dzierżawę pojemnika. Mieszkańcy dostają tylko ogólną fakturę i kwotę do zapłaty. Jest ona jednak wyższa od ustalonej przez radę miasta ceny maksymalnej.(...) Kontrola Inspekcji Handlowej potrwa kilka tygodni. Już jednak wiadomo, że klienci, którzy będą chcieli odzyskać nieprawidłowo pobrane przez Sanipor pieniądze (ok. 100 zł rocznie), będą musieli pozwać firmę do sądu. (...) Tymczasem we wtorek ruszyła kontrola w Metalpolu, kolejnej firmie zajmującej się w Gdyni wywozem śmieci.
Czyli wygląda na to, że Sanipor mógł naciągać klientów. Oczywiście szczegóły wyjdą w praniu.

niedziela, 6 kwietnia 2008

Na pecika

Zauważyłem nowy zwyczaj na ulicy Świętojańskiej w Gdyni.
W większości instytucji usytuowanych przy tej prestiżowej ulicy nie wolno palić papierosów, np. w sklepach albo bankach. Więc personel wychodzi zapalić na zewnątrz. Część udaje się w tym celu na podwórko, a niektórzy na ulicę. Podpatrzyłem takich palaczy chodnikowych pod Eurobankiem, sklepem obuwniczym Ara czy jeszcze innym odzieżowym.
Pan pod obuwniczym stał obok śmietnika (a śmietniki na Świętojańskiej mamy stylowe to postać przy nich nie wstyd) i pozbywał się niedopałka do tegoż śmietnika, więc w zasadzie po chwili śladu nie było. Zaś wygarniturowany elegant z banku stał wprost pod witryną, tak, że dym zalatywał do wchodzących klientów i peta pozbył się pod nogi. Zresztą nie on pierwszy i nie ostatni, bo swój rytuał przerwy na papierosa odbywał stojąc na dywaniku z niedopałków. Widać cały Eurobank kipuje , jak to mówi młodzież, pod siebie. Widać tam, skąd pochodzi ten człowiek takie rzeczy nie rzucają się w oczy, ale na eleganckim chodniku ul. Świętojańskiej rzucane niedopałki kłują w oczy.
Kończąc ten temat dodam, że niedopałki w śmietniku to też nie jest idealne rozwiązanie. Sam byłem świadkiem przynajmniej trzech pożarów przez nie wywołanych. Człowiek patrzy na taki dymiący kosz i nigdy nie wie czy wołać straż, czy czekać aż się samo wypali.