Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogoda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 stycznia 2018

Ku słońcu

Gdynia, Świętojańska, zima, wakacje
A więc do zobaczenia.
Nie tylko śniegu brakuje nam tej zimy. W poszukiwaniu słońca w dalekie kraje, niczym ptaszka jakaś, udała się Pani prowadząca jeden z butików przy ul. Świętojańskiej w Gdyni. informuje o tym stosowna wywieszka przed wejściem do sklepu.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

piątek, 23 marca 2012

Zaduma Oryginalnie Kręcona

Najbardziej zamyśloną osobą na ulicy Świętojańskiej w Gdyni nie była sprzedawczyni w całodobowych delikatesach, bo schowana za ladą wysyłać mogła spokojnie SMS-y. Nie była nią też pracownica biura nieruchomości czekająca klientów, chociaż nikt teraz nie kupuje mieszkań, to zawsze można zatelefonować do przyjaciółki albo ułożyć pasjansa.
Ani w pustym saloniku prasowym ani w odludnej restauracji nikt nie miał takiego pustego spojrzenia, porażonego bezczynnością, jak blondynka sprzedająca lody w budce opodal dawnego kina Warszawa. Właściwie trudno mówić o sprzedawaniu.
Z powodu nieprzychylnej aury Oryginalne, Kręcone, Włoskie nie znajdowały żadnych amatorów. Posadzona w okienku dziewczyna z braku lepszego zajęcia zatopiła się we własnych myślach i wyrazem bezbrzeżnej zadumy na twarzy obserwowała przechodniów smaganych marcowym, chłodnym wiatrem. Wszyscy prędzej myśleli o gorącej kawie niż lodowatych Kręconych Oryginalnych Włoskich. Równie łatwo byłoby znaleźć nabywców na ten towar na Antarktydzie.
Ale myśl jest wolna i na skrzydłach wyobraźni sprzedawczyni Oryginalnych Kręconych włoskich odpłynęła do cieplejszych krajów.
Piszę o całej sprawie w czasie przeszłym, bo mam nadzieję, że poprawa pogody nagoni klientów. W końcu to miejsce nie byle jakie. Latem stawały tu takie kolejki, że sąsiedni sklep musiał ustawiać barierki, by amatorzy Oryginalnych Kręconych Włoskich nie blokowali mu wejścia.
I wiosenna zaduma zniknie z oblicza dziewczyny od Oryginalnych Kręconych Włoskich.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Po wichurze

Nocna wichura nie poczyniła jakiś ogromnych spustoszeń na naszej ulicy. Ponieważ nie było wielu przechodniów o tej porze, to zamiast parasoli ucierpiały głównie transparenty reklamowe. Wiatr zrobił im test wytrzymałości zamocowań. Na poniższych zdjęcia dwa przykłady, jeden z delikatesów, drugi z... salonu piękności(?).
Zerwany baner na delikatesach.

Uszkodzony przez wichurę baner. Gdynia, ul. Świętojańska

środa, 7 września 2011

Likwidacja lata


Gdynia, ulica Świętojańska, szyld witrynie sklepowej zapowiadający "likwidację lata"
Lato mamy tego roku kapryśne. Są tacy, co twierdzą, że w ogóle go nie było. Niektórym  to jednak wcale nie przeszkadza jeszcze  dodatkowo lato zlikwidować.  W końcu jak się lato zaczynało , to też nie było wiadomo czy ono tak naprawdę będzie, czy nie.  Wyszło na to, że go nie było. Ale to niebycie było takie jakieś nieoficjalne. Żeby oficjalnie lata nie było, trzeba przeprowadzić likwidację.
U nas likwiduje się lato w cenach przystępnych dla różnych kieszeni za 50, 100 a nawet 250 zł (to już likwidacja Lux).
Zajmowanie się sprawami, których nie było, to nasza tradycja. Właśnie świętowaliśmy zwycięstwo, które żadnym zwycięstwem nie było tylko remisem. I to remisem zadanym nam w ostatniej sekundzie niczym zdradziecki cios w plecy. Przecież wygrywaliśmy, to jak tak można, nie mogli Niemcy tej sekundy wytrzymać? Ale nam nic to, my się cieszymy jak zwycięzcy.
Innym razem mieliśmy zamach, którego też nie było. Ale zajęcia mają z nim Polacy na lata.
Jeden tak się w tym wszystkim rozpędził, że poszedł w przyszłość i zapowiedział, że tak zrobi, iż nic nie będzie. Ale to było dawno, a może nie było...
Likwidacja lata na kolejnej sklepowej witrynie. Gdynia ul. Świętojańska

sobota, 15 stycznia 2011

Wczorajsze śniegi

Śnieg zalegający na gdyńskich ulicach staje się wczorajszy. Tzn. znika. Jeśli wróci to już nie ten.Wały zmarzliny trzymają się na poboczach, ale jeśli w ciągu kilku dni temperatura nie spadnie poniżej zera, to jej dni są policzone.  Odwilż i deszcz wyraźnie ułatwiły akcje odśnieżania, ale też zmusiły administratorów do wejścia na dachy i usunięcia stamtąd śniegu i lodowych nawisów. Obyło się na szczęście bez wypadków jak dwa lata temu, gdy lawina spadająca z dachu  kamienicy przy ul.Świętojańskiej w Gdyni trafiła w przechodząca dziewczynkę. Nikomu nic się nie stało, ale w zrobiła się afera z udziałem straży pożarnej, policji, straży miejskiej i pogotowia ratunkowego.
Administratorom w tej sytuacji pomaga też trochę charakterystyczna budowa większości kamienic przy ul. Świętojańskiej.  Otóż wiele z nich ma fronty do trzeciego -czwartego piętra w jednej płaszczyźnie, a już wyższe są cofnięte w głąb w stosunku do linii ulicy. To efekt przedwojennej regulacji budowlanej mającej zapobiec powstawaniu "ulic wąwozów". No i dzięki temu śnieg z dachu zsuwa się stopniowo.
*    *    *
Podpatrzyłem parę dni temu odśnieżanie dachu w wersji mini, tj. na kiosku z kwiatami.
A jeśli już o śniegu, to muszę wspomnieć, że byłem tez świadkiem wywożenia go sprzed urzędu miasta. Wielka ładowarka wrzucała na wywrotki tony skawalonego "białego puchu". Ciężarówki wywoziły go do oczyszczalni ścieków. Okazuje się, że nie można już po prostu wrzucić tego do morza. Bo jest ponoć skażony miejskimi zanieczyszczeniami.
Niestety widok potężnych hałd śniegu spychanych przez buldożery do Zatoki, zapamiętany z zimy stulecia w latach 70-tych, należy do przeszłości.

wtorek, 30 listopada 2010

Krasne lica

Na dworze -5 i wiatr okropny.
Jak szedłem rano ulicą Świętojańską w Gdyni, w różnych odstępach czasu minęło mnie trzech rowerzystów. A tacy byli rumiani na twarzach, jak jabłuszka.
A motocyklisty nie widziałem żadnego. Jednak ci bez silników mają przewagę.

środa, 29 września 2010

Na mokro

Dwa dni popadało i bratni Gdańsk ma już swoją powódź. U nas skromniej, ale też mokro. 
Dół ulicy Świętojańskiej w Gdyni nie lubi opadów. Pamiętam jak kiedyś, podczas oberwania chmury powstało tam (u zbiegu Starowiejskiej i Derdowskiego) małe bajoro. 
Tym razem podtopiło budynki w okolicach placu Kaszubskiego. Specjalistyczne służby wypompowywały wodę w budynku YMCA, w Domu Bawełny, biurowcu Dalmoru i kliku innych.

wtorek, 13 lipca 2010

Klima

Upały panują straszne więc na nowo doceniamy plażę (a konkretnie morze) i klimatyzowane lokale. Czasami do sklepu z klimatyzacją warto wejść choćby po to, żeby odetchnąć na moment od skwaru.
Dla właściciela to też okazja, może taki nagoniony przez skwar klient co kupi, albo chociaż wyniesie dobre wrażenie. W lokalu gastronomicznym takie urządzenie to w ogóle podstawa. Jak jest tak gorąco to bez klimatyzacji moze być najwyżej budka z lodami kręconymi.
Ale z klimatyzacją tez trzeba umieć się obchodzić Wchodzi człowiek do środka, przyjemnie. Przemieszcza się trochę w głąb i dostaje po spoconych plecach strumieniem lodowatego powietrza. Bo akurat nadmuch klimatyzacji jest skierowany w miejsce gdzie chodzą klienci. Brrrrrr.
Czasami jest jeszcze ciekawiej. W lokalach o większym metrażu (np. Empik, Pizza, Hut) w jednym miejscu dmucha chłodem a w drugim bucha gorąco. Jak to się dzieje nie potrafię odpowiedzieć, ale poruszam się tam zygzakiem omijając strefy zimna i żaru.
Tak więc nie wystarczy klimatyzację mieć, trzeba ją jeszcze dobrze zamontować.
Na poniższym zdjęciu podpatrzony remont klimatyzacji i czyszczenie całego gzymsu, gdzie zamontowano wymienniki ciepła dla klimatyzacji w Empiku.

Osobnym fenomenem są sklepy, w których jest zawsze gorąco, czy to latem czy zimą. Przykładem może tu być sklep odzieżowej marki Carry. Czy to za przyczyną zamontowanego oświetlenia, czy też z innego tajemniczego powodu duchota tam panowała ciągle, czy na dworze było zero czy plus dwadzieścia.

wtorek, 4 maja 2010

Pogoda dla poliglotów

Bez echa przeszło zniknięcie budek telefonicznych firmy Multimedia, które stały na styku ul. Świętojańskiej i Skweru Kościuszki w Gdyni. Były to jedyne budki telefoniczne jakie znam, z których można było bezpłatnie dzwonić po całej strefie numeracyjnej 58. I to całkiem oficjalnie.
Zostały po nich tylko dwa kwadraty zagrabionej ziemi pośród trawnika.
Nie zdążyłem się dłużej zadumać nad tym brakiem, gdy uwagę moją przykuła mała budka stojąca po przeciwnej stronie Skweru Kościuszki.

Cóż to za cudo?
To rodzaj kiosku internetowego, postawiony przez Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Możemy na nim śledzić dane z serwisu Pogodynka.pl.
Zainteresowałem się tym żywo, bo zimno tego dnia było przeraźliwie, 2 st. C. Spojrzałem. Na monitorku chaos taki sam na stronie Pogodynka.pl. A dane wyświetlały się chyba po niemiecku i rosyjsku (holendersku i ukraińsku?).
No i do czytania w kucki, bo wyższy monitor zarezerwowano dla reklamy.

środa, 31 marca 2010

Wiosenne depesze

Z kronikarskiego obowiązku muszę zapisać, że
  1. W piątek, w zeszłym tygodniu przeszła ulicą Świętojańską w Gdyni droga krzyżowa od pomnika Jana Pawła II przy kościele NMP do krzyża na Kamienną Górę. Przybyło wielu gdynian, prawie każdy przyniósł świeczkę albo lampion. Oficjalna nazwa imprezy: Gdyńskie Dni Zadumy.
  2. Tego dnia nastąpił w Gdyni niespodziewany atak wiosny. Temperatura powietrza na ten jeden dzień skoczyła do 23 stopni Celsjusza. Jednak resztki śniegu ciągle się trzymają. Udało mi się znaleźć ostatnią pryzmę, niecałe sto metrów od ulicy Świętojańskiej.

    Ze świetojańskiej 2010
  3. W ulicznych kwietnikach na Świętojańskiej pojawiły się nowe rośliny. Według mojej oceny posadzono tulipany.

środa, 6 sierpnia 2008

Pogrom parasoli



Wczorajsze i przedwczorajsze wichury, pociągnęły za sobą spore straty w kawiarnianych ogródkach. Oberwały głównie wszelkie daszki, markizy i parasole. Kto nie zdążył zwinąć musiał potem gonić po okolicy sprzęt unoszony podmuchami. Na plaży widziałem jak zmiotło do morza namiot ze stoiskiem. Wyrwało stelaż razem z podłogą.
Ulica Świętojańska w Gdyni była zaś usłana poległymi parasolami ogródkowymi. Gdzieniegdzie poniewierały się też parasole "cywilne", wyrwane z rąk przechodniom i pogięte przez wiatr. Na jednym ze zdjęć widać taki zwykły, porzucony, parasol, leżący razem z poprzewracanymi kawiarnianymi..