Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieg. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2021

Zasypało wszystko na biało

Dawno nieobserwowane zjawisko atmosferyczne. Jak podpowiadają tagi na tym blogu to do dwóch lat, a tak na poważnie to od sześciu. Wczoraj rano ulica była równo zasypana śniegiem. Świtem pierwsi przechodnie musieli sobie sami torować drogę przez biały puch. A było go "powyżej kostek". Do południa pracowano nad przetarciem szlaków pieszych i odgarnięciem śniegu z jezdni. Na poboczach zostały białe zwały.

  



Jeśli już wspominamy niegdysiejsze śniegi, to najwięcej o śniegu pisałem w ... 2010. Wtedy to musiało sypać.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Spada śnieg... z dachu

Jednym z negatywnych skutków ocieplenia, jakie nastąpiło w ciągu ostatnich dwóch dni, jest zsuwanie się z dachów zalegającego tam śniegu. Na zdjęciu akcja straży pożarnej, na ul. Świętojańskiej w Gdyni, pod jedną z kamienic, z której zaczęły spadać śnieżne lawiny. Nic się nikomu nie stało. W ciągu dnia administracja budynku zrzuciła z dachu niebezpieczne nawisy.
Straż, strażacy, śnieg, Gdynia, akcja
Strażacy odgrodzili fragment chodnika zagrożonego spadającym z dachu śniegiem.

sobota, 15 stycznia 2011

Wczorajsze śniegi

Śnieg zalegający na gdyńskich ulicach staje się wczorajszy. Tzn. znika. Jeśli wróci to już nie ten.Wały zmarzliny trzymają się na poboczach, ale jeśli w ciągu kilku dni temperatura nie spadnie poniżej zera, to jej dni są policzone.  Odwilż i deszcz wyraźnie ułatwiły akcje odśnieżania, ale też zmusiły administratorów do wejścia na dachy i usunięcia stamtąd śniegu i lodowych nawisów. Obyło się na szczęście bez wypadków jak dwa lata temu, gdy lawina spadająca z dachu  kamienicy przy ul.Świętojańskiej w Gdyni trafiła w przechodząca dziewczynkę. Nikomu nic się nie stało, ale w zrobiła się afera z udziałem straży pożarnej, policji, straży miejskiej i pogotowia ratunkowego.
Administratorom w tej sytuacji pomaga też trochę charakterystyczna budowa większości kamienic przy ul. Świętojańskiej.  Otóż wiele z nich ma fronty do trzeciego -czwartego piętra w jednej płaszczyźnie, a już wyższe są cofnięte w głąb w stosunku do linii ulicy. To efekt przedwojennej regulacji budowlanej mającej zapobiec powstawaniu "ulic wąwozów". No i dzięki temu śnieg z dachu zsuwa się stopniowo.
*    *    *
Podpatrzyłem parę dni temu odśnieżanie dachu w wersji mini, tj. na kiosku z kwiatami.
A jeśli już o śniegu, to muszę wspomnieć, że byłem tez świadkiem wywożenia go sprzed urzędu miasta. Wielka ładowarka wrzucała na wywrotki tony skawalonego "białego puchu". Ciężarówki wywoziły go do oczyszczalni ścieków. Okazuje się, że nie można już po prostu wrzucić tego do morza. Bo jest ponoć skażony miejskimi zanieczyszczeniami.
Niestety widok potężnych hałd śniegu spychanych przez buldożery do Zatoki, zapamiętany z zimy stulecia w latach 70-tych, należy do przeszłości.

środa, 15 grudnia 2010

Na całej połaci II czyli bałwan świętojański

Piękną i wczesną mamy tego roku zimę. Czy pada czy nie, lampki na drzewach przy skrzyżowaniu ze Skwerem Kościuszki zawiesić trzeba. Podpatrzyłem wczoraj jak w gęstym śniegu monterzy pracowicie przechodzili od drzewa do drzewa.

Opady białego puchu były tak intensywne, że nikt nie nadążał z odśnieżaniem. Dopiero dzisiaj chodnik na naszej ulicy zaczynał być "czarny". To znaczy, że gdzie nie gdzie wyglądają spod zmarzliny chodnikowe płytki..
Tam gdzie wieszają lampki mają stanąć tablice ilustrujące obchody Grudnia 70. To część większej plenerowej wystawy przygotowanej na tę okoliczność (plansze staną jeszcze w kilku punktach miasta). Przed samymi świętami liczymy na jarmark świąteczny, podobny do zeszłorocznego.
A na przeciw kawiarni Cynamon wyrósł okazały śniegowy bałwan. Brawo!
Ja uwieczniłem go jak już stał pięknie wystrojony.

Reporter gazety Wyborczej podpatrzył jego twórcę przy pracy.

środa, 31 marca 2010

Wiosenne depesze

Z kronikarskiego obowiązku muszę zapisać, że
  1. W piątek, w zeszłym tygodniu przeszła ulicą Świętojańską w Gdyni droga krzyżowa od pomnika Jana Pawła II przy kościele NMP do krzyża na Kamienną Górę. Przybyło wielu gdynian, prawie każdy przyniósł świeczkę albo lampion. Oficjalna nazwa imprezy: Gdyńskie Dni Zadumy.
  2. Tego dnia nastąpił w Gdyni niespodziewany atak wiosny. Temperatura powietrza na ten jeden dzień skoczyła do 23 stopni Celsjusza. Jednak resztki śniegu ciągle się trzymają. Udało mi się znaleźć ostatnią pryzmę, niecałe sto metrów od ulicy Świętojańskiej.

    Ze świetojańskiej 2010
  3. W ulicznych kwietnikach na Świętojańskiej pojawiły się nowe rośliny. Według mojej oceny posadzono tulipany.

piątek, 12 marca 2010

Śnieg na taczkach

Udało mi się być dzisiaj świadkiem wywożenia śniegu. Ulica Świętojańska w Gdyni była oczyszczana przez kilkuosobową ekipę wyposażoną w łopaty i spora koparkę.
Ze świetojańskiej 2010

Śnieg najpierw skruszano, bo obecnie to raczej była wieczna zmarzlina a nie biały puch. Następnie to co się uskrobało z chodnika łopatami na szuflę koparki, koparka ten urobek wrzucała do przyczepki, którą ciągnął traktor.
Traktor zawoził wszystko prawdopodobnie do oczyszczalni ścieków. I wróci woda do wody.

wtorek, 2 marca 2010

Na swoim


Stoi ten Nissan tu jeszcze sprzed świąt. Przetrwał dwudziestostopniowe mrozy, śnieżyce i akcje odśnieżania. Przez moment wyglądał jak śnieżna pryzma, ale bruk pod nim czyściutki, bez śladu śniegu, soli czy piasku.
No i słusznie, na swoim stoi. Właściciel wykupił abonament na parkowanie, postawił i spokój. Na wiosnę może się ruszy. Śnieg z samochodu stopniał sam, więc nawet nie trzeba było szyb drapać.
Tak oto reprezentacyjna ulica staje się parkingiem wraków.

niedziela, 28 lutego 2010

G..niana odwilż

Z zimowych mrozów nawierzchnia ulicy Świętojańskiej w Gdyni wyszła obrona ręką. Widać remont sprzed kilku lat zrobiono solidnie. Wiele dróg w mieście przypomina teraz usianą kraterami powierzchnię księżyca, a nasza ulica gładka, przynajmniej na odcinku do którego nie sięgają roboty związane z przebudową węzła drogowego przy Wzg. Maksymiliana.
Za to na chodnikach... Nie, nie ma dziur. Czerniejące śniegi za to odkrywają nawarstwione przez śnieżne tygodnie odłamki karoserii i innych części samochodowych utraconych podczas parkowania na zlodowaciałych muldach, śmieci nieznanego pochodzenia i całe masy psiego g..na. Nie do wiary jak mróz i śnieg dobrze konserwują. Niektóre odcinki ulicy wyglądają po prostu jak psia toaleta. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na nadchodzącą wichurę Xynthia, która ulewnymi deszczami zmyje litościwie gdyńskie bruki.
A niedawno gościłem turystów, aż ze stolicy, którzy przyjechali tu ze swoim psem rasy Jack Russell Terrier i własnymi torebkami na psie odchody!
Ja oczywiście, chcąc wykazać się gdyńską "światowością", twierdziłem, że to niepotrzebne, bo przecież my w Gdyni , to ho ho, od dawna sprzątamy po swoich psach, mamy nawet automaty z torebkami na te rzeczy.
No i przechodzę teraz skrzyżowanie z ul. Traugutta, patrzę, i ho ho, trzeba uważać pod nogi.

środa, 10 lutego 2010

Usuwanie nawisu śnieżnego


Późnym popołudniem dwa wozy strażackie i samochód straży przyjechały na skrzyżowanie ul. Świętojańskiej i Traugutta w Gdyni w celu usunięcia nawisu śnieżnego na dachu narożnej kamienicy. Ulica Traugutta była na pół godziny zablokowana. Nikt nie mógł wjechać ani wyjechać, jeśli tam nieopatrznie zaparkował wcześniej. Śnieg i lód z dachu usuwali strażacy za pomocą długiej drabiny. Straż miejska pilnowała.

sobota, 6 lutego 2010

Śniegowa wywózka


Szopkę z piasku sprzątnięto już ponad miesiąc temu. Pozostała po niej mizerna kupka piasku, którą pewnie zmyją deszcze i rozwieje wiatr. tymczasowo wszelkie ślady zakrył grubą warstwą śnieg.
Śniegu jest tyle, że władze rozpoczęły wywożenie go do oczyszczalni. ścieków. Przestano wierzyć, że da radę sam spłynąć kanalizacją deszczową. Kiedyś po prostu wrzucano go do morza, teraz jako ściek trzeba utylizować, co jeszcze podnosi koszty całej operacji. Zaczęto od dzielnicy Dąbrowa, ale Śródmieście jest drugie na liście. Z placu przed kościołem zniknęła już część białej pierzyny. Ale nie wiem czy to nie samodzielne działanie proboszcza bez czekania na siły gminy.

piątek, 18 grudnia 2009

Na całej połaci

Zacznę od cytatu popularnego przeboju:
Co ma sypać wreszcie sypie
co ma szczypać w końcu szczypie
I zasypało wszystko na biało. Pomijając aspekty cieciowo-sprzątaczowo- ciepłownicze, które opisywałem wcześniej, zauważyłem, że gwałtowne opady białego puchu sprowadziły też klęskę na system płatnego parkowania. Bo jak dojrzeć przez zaśnieżoną szybę, czy kierowca nabył stosowny bilecik uprawniający do parkowania? Wszystkich samochodów w Śródmieściu nie odśnieżą
Wobec tego służby parkingowe pilnują tylko tych, którzy właśnie przyjechali. Bo są odśnieżeni. Kto zaparkował przed opadami śniegu, ten może stać za darmo aż do roztopów.

czwartek, 27 marca 2008

Ogrzewany chodnik


Żegnając tegoroczne śniegi "rzutem na taśmę" wykonałem przy pomocy swojego telefonu zdjęcie, na które polowałem od dawna. Niestety sytuacja, którą tu usiłuje pokazać występuje tylko w dość specyficznych warunkach pogodowych. Przede wszystkim musi spaść śnieg, któremu towarzyszy suchy mróz, ponieważ mokra chlapa wszystko zamazuje. I wtedy widać, że przy ulicy Świętojańskiej w Gdyni mamy... ogrzewany chodnik. A co, stać nas.
Właściwie ten luksus przecina tylko nasza ulicę Świętojańską, bo głównie biegnie wzdłuż ulicy Kilińskiego. Zaczyna się mniej więcej przed skrzyżowaniem ze Świętojańską i biegnie do skrzyżowania z Abrahama.
Na zdjęciu to jest ten ciemny pas chodnika przecinający nieodśnieżoną powierzchnię. Z lewej biało, z prawej biało, a w środku czarno. Biały puch znika z niego bez użycia łopaty, po prostu topi się za sprawą biegnących pod spodem rur centralnego ogrzewania. Pełna automatyzacja.
A kto za to płaci? Ja płacę i ten pan też płaci, wszyscy odbiorcy tzw. miejskiego ogrzewania.
Podobne zjawisko występuje przy kościele NMP. Tam też, choćby nie wiem jak sypało, plac przed kościołem przecina pasek suchego chodnika..


czwartek, 20 marca 2008

Chodzą ludzie


Chodzą ulicami ludzie... nawet jak śniegiem nawali, a ciecia z łopata ani słychu ani dychu. Tam, gdzie odśnieżanie nie stanęło na wysokości zadania, przechodnie wydeptali własne ścieżki. Ciekawe, że w niektórych miejscach pojedynczą, a w niektórych dwie - jedną dla idących w górę, drugą dla idących w dół. Zgodnie z zasadą ruchu prawostronnego.
Na pojedynczych ścieżkach, gdy szło dwóch przechodniów w przeciwległych kierunkach, grzeczniejszy niestety ustępował i ładował się w śnieg po kostki. Jak w życiu.

środa, 19 marca 2008

Landszafcik


Chociaż pora wybitnie nie zimowa, bo to zaraz pierwszy dzień wiosny, uchwyciłem taki piękny śnieżny widoczek z ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Przypomina mi to powiedzonko pewnego sprzedawcy mieszkania, który tak wycenił swoją nieruchomość: 40 tys za mieszkanie, 100 za widok. A widok był bardzo podobny.

Zdradziecka biel


I zasypało wszystko na biało, spadł zdrajca nocą i cicho legł... śpiewał swego czasu klasyk. Rzeczywiście zdradziecko śnieg ujawnił, gdzie dozorcy sprawni, a gdzie administracja kamienicy leży. Ulica Świętojańska w Gdyni przypominała szachownicę. Kawałki odsłoniętego chodnika oddzielały placki nawierzchni grubo pokrytej białym puchem.

czwartek, 15 listopada 2007

Akcja zima

Jeśli chodzi o śnieg to ulica Świętojańska w Gdyni wypadła słabo. Napadało nawet nieźle, ale jak rano szedłem, to zmuszony byłem poruszać się krokiem posuwistym. To ze względu na śliską pośniegową breję, którą pokryte były chodniki. Odśnieżanie ruszyło rano z opóźnieniem. Każdy cieć czekał aż przestanie padać, bo odśnieżanie, gdy ciągle sypie z nieba jest syzyfową pracą, przynajmniej w mniemaniu ciecia. Tylko na niektórych odcinkach przyczepność chodnika była na przyzwoitym poziomie, np. wzdłuż kamienicy mec. Stankiewicza.
W takiej sytuacji przechodnie zaczynają stosować swoistą technikę poruszania się. Ciągi piesze formują się pod ścinami budynków, bo tam po pierwsze mniej chlapy i do tego nawierzchnia wyłożona jest bardziej chropowata kostką. Mile widziane są też wszelkiego rodzaju wystające daszki i gzymsy, bo pod nimi mniej napadało.
Przy przechodzeniu przez jezdnię trzeba zwrócić uwagę na wydeptane miejsca, które są najlepszym punktem wybicia do przeskoczenia przez rozlewiska powstające z topniejącego śniegu, co nie zmieścił się kratkach ściekowych. Taka ciecz jest gęstsza i nie spływa wartko w rejon placu Kaszubskiego, jak podczas większych ulew, gdzie tworzy się obszerne rozlewisko.
Połacie pośniegowego błota utrzymywały się jeszcze do późnych godzin popołudniowych w bezpańskich rejonach mało uczęszczanych skrzyżowań, np. przy skwerze Kościuszki.