Żółta żaglówka rozkwitła przed Urzędem Miasta Gdyni. Plaża, morze, na niebie chmurki (mewy?)...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinność. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 maja 2017
niedziela, 3 sierpnia 2014
Kwietna Świętojańska
Pięknie kwitnące rośliny oparły się skwarowi ostatnich dni. Systematycznie doglądane cieszą oczy przechodniów poranną porą.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Czy to stonka czy biedronka?
![]() | |
| Czułki, łapki (sześć) i nawet oczka są. |
czwartek, 10 kwietnia 2014
Rolniczy kwadrans
Nieco rolniczego akcentu w centrum ruchliwego miasta. Traktor zaparkowany na ul. Świętojańskiej w weekendowe, pogodne przedpołudnie. W sam raz na relaks przy pracach ogrodniczych.
niedziela, 6 kwietnia 2014
sobota, 29 marca 2014
czwartek, 20 września 2012
Zielony mur
Płot, odgradzający budowę gdyńskiego Infoboxu, od ul. Świętojańskiej w dwóch miejscach pokrył się żywą roślinnością. Nie jest to samorzutna botaniczna inwazja, tylko przemyślane ogrodnicze działanie.
wtorek, 17 lipca 2012
Opryski
Zachowani na tym niewyraźnym obrazku panowie, z pomarańczowymi baniaczkami na plecach, szli sobie powolnym
krokiem wzdłuż ulicy i przy pomocy pompki spryskiwali trotuar.
Zwłaszcza miejsca, gdzie jakaś trawka próbuje między
kostkami bruku wyrosnąć. Gdzie tylko zobaczyli coś zielonego to zaraz
psik-psik.
Tak to jest, człowiek zabrukuje, zabetonuje, a te małe
zielone pędy, tędy – owędy zaraz się wpychają, przerastają, korzonkami
rozsadzają. Człowiek zbuduje, bez opieki zostawi i zaraz mu zarośnie.
Piszę to też w kontekście niedawnych trąb powietrznych,
jakie nawiedziły niedalekie Kociewie. Natura pokazuje i w skali mikro (ździebełko
trawki na Świętojańskiej) i makro (tornado rozwalające domy), że nie damy
przyrodzie rady. Co byśmy nie zbudowali, to albo zdmuchnie, albo trawą
zarośnie.
To kogo tu trzeba chronić. Człowieka czy przyrodę?
wtorek, 3 kwietnia 2012
Nowe kwiatki
Niedawno przekopywali grządki, a teraz już sadzą. Trawnik przed pomnikiem Harcerzy obsadzony kolorowymi kwiatkami nabrał prawdziwie wiosennego charakteru. Udało mi się uchwycić prace ogrodnicze.
czwartek, 3 lutego 2011
Świętojańskie chochoły
Niecodzienny sposób ochrony roślin. Zaobserwowany przed azjatycką restauracją. W folię owinięto bambusy(?), papirusy(?), nie jestem dobrym botanikiem, zapewne dla ochrony przed mrozem.
Oby tylko któryś z tych chochołów nie zaśpiewał ulicy Świętojańskiej, albo i całej Gdyni, a "Miałeś chamie złoty róg..."
środa, 2 lutego 2011
Wyrwać z korzeniami
Pewnego ranka na ul. Świętojańskiej taki obrazek:
Donice z iglakami, stojącymi przed wejściami do sklepów i kawiarni, poprzewracane, niektóre rośliny wyrwane z korzeniami i rozrzucone dookoła. Widać, że sprawca działał konsekwentnie, po nieparzystej stronie żadnej nie przepuszczał.
Niestety demokracja ma i tę wadę, że każdy żłób, cham i dzikus może chodzić po tej samej ulicy co przyzwoity człowiek. Ciekawe czy monitoring miejski jest w stanie wyłapać taki element. Powinni złapać prymitywa za frak i wykopać... no właśnie gdzie? Gdzie żyją tacy ludzie, co jak zobaczą donicę, to sruu ją o trotuar, bo w końcu można i co tak stoi, taka ładna.Tak z domu, widać, nauczeni. Żyje toto w syfie to i syf robi wokół siebie.
Ale czy normalny człowiek musi się z tym stykać?
czwartek, 23 września 2010
Zarosło
Fenomen z pogranicza techniki oświetleniowej i botaniki. Napotkałem to na ulicy Słowackiego, równoległej do Świętojańskiej. Jedna z latarni została całkowicie obrośnięta dzikim winem (może bluszczem) zakorzenionym na przyległym trawniku. Na drugim zdjęciu dla porównania sąsiednia latarnia pozbawiona roślinnej pokrywy.


Subskrybuj:
Posty (Atom)











