
Nie podejrzewam firmy, o światowej marce, o podrzucanie zużytego sprzętu w okolice świątyni, ale zestawienie było nad wyraz zastanawiające. Lodówkę przywlekli i wybebeszyli zapewne kloszardzi penetrujący okoliczne śmietniki. Często gromadzą się w bramie wyjazdowej z terenu parafii, wychodzącej na ul. Zygmuntowską i spożywają tam różne trunki w mieszanym towarzystwie.
I tak oto reprezentacyjna ulica miasta pokazuje swoje drugie oblicze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz