niedziela, 5 lipca 2020

Nowy kierunek

Pandemia trwa w najlepsze, ale pora wracać do życia. Nie każdemu to się udało. Gdyby zrobić listę pustych witryn po upadłych sklepach na ulicy Świętojańskiej w Gdyni, byłoby co poczytać. Jednak lektura to chyba dosyć przygnębiająca, więc daruję sobie tym razem.
Trzeba iść do przodu, albo jechać. Ale jechać da się od wczoraj w jednym kierunku. Właśnie decyzją władz wprowadzono na ulicy Świętojańskiej ruch jednokierunkowy. Z dołu do góry, czyli od Skweru Kościuszki do Urzędu Miasta (nie dotyczy ZKM i rowerów).



środa, 22 kwietnia 2020

Świętojańska z konopi

No wesoło nie jest, to fakt. Są takie miejsca, gdzie  zakazy pandemiczne podcięły skrzydła biznesowi nim zdołał dobrze wystartować. Niejednemu przychodzi ochota na sztuczne rozweselenie.
Zbierałem się do opisania sklepów z wyrobami z konopi. To taki świeży trend, odkrywa się na nowo użytkowe właściwości tej rośliny. Zapewne wiele przypisywanych jej zalet jest nieco wyolbrzymiona, ale takie już prawa marketingu, który próbuje się ogrzać w blasku sławy indyjskiej siostry poczciwej konopi siewnej.
Nim jednak wszystkie takie sklepy otworzyły swoje podwoje nadeszła pandemia i trzeba było się zatrzymać. Oby jak najszybciej rozkręcili interes na nowo.
Poniżej prezentuję kilka takich sklepów:

środa, 8 kwietnia 2020

W modernistycznym klimacie

Przy skrzyżowaniu ulic Świętojańskiej i 10 Lutego stanie nowy biurowiec. Zajmie trochę miejsca obecnego Infoboxu. Dłuższa ściana budynku będzie usytuowana od ul. 10 Lutego, więc jeszcze trochę Infoboxu zostanie. Wyglądem elewacja ma nawiązywać do "gdyńskiego modernizmu", gmach ma mieć siedem pięter i dobrze wpisywać się w okoliczną zabudowę. Projekt wybrano w konkursie zorganizowanym przez znane, z kilku inwestycji w śródmieściu Gdyni, przedsiębiorstwo AB Inwestor.
Zdjęcie pochodzi ze strony 3mastudio.pl.



wtorek, 17 marca 2020

Na pustej ulicy

Świętojańska, jak inne ulice Gdyni, opustoszała.
Za cały komentarz wystarczy wywieszka na jednym z lokali gastronomicznych.


piątek, 13 marca 2020

Ratujemy jedzenie

Połowę żywności, która globalnie trafia na śmietnik, wyrzucamy w swoich domach. Jedni trochę więcej, inni trochę mniej. Rocznie w Polsce średnio na gospodarstwo domowe niszczy się żywności za jakieś 3 tysiące złotych. Takie są statystyki. Resztę marnują restauracje, sklepy i producenci.
Na ul. Świętojańską w Gdyni trafił niedawno jeden ze sposobów, żeby uratować chociaż trochę tego, co z lokali gastronomicznych ląduje w śmietnikach.
Mam tu na myśli aplikację na telefon pn. "To good to go".
To duński wynalazek, który w 15 krajach ma ponad 38 tysięcy partnerów. Z tego na Trójmiasto przypada ok. 50.
Na czym to polega? Z dużym upustem, 50-70%, można kupić jedzenie, którego danego dnia nie udało się sprzedać w lokalu. Zakup robi się w ciemno, bo nie wiadomo, co i w jakich ilościach danego dnia zostanie, ale są filtry, dzięki którym coś dla siebie znajdą weganie i wegetarianie. Płaci się za posiłek przez aplikację i odbiera się go osobiście w godzinach podanych w aplikacji. Wśród partnerów są m.in. Starbucks, Pizza Hut, North Fish, Hotel Ibis i Mercure. Przy ul. Świętojańskiej w Gdyni  skorzystałem z tej aplikacji w kawiarni Kaktus coffee (stąd jej zdjęcie tutaj). W zakupionym pudełeczku za nieduże pieniądze były świetne faworki, wczorajszy pączek i spory kawałek pysznego sernika. 
Na koniec dodam:  Polska jest na piątym miejscu w Unii Europejskiej, pod względem marnowania jedzenia.