Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

Wystrzałowe ogłoszenie

Ogłoszenie zaobserwowane na drzwiach salonu kosmetycznego.
Zaciekawiło mnie zwłaszcza sformułowanie "w razie konieczności użycia broni". Wyobraźnia podsuwa mi różne okoliczności występowania konieczności użycia broni u kosmetyczki...


piątek, 24 września 2010

Gdyński wiedźmin

No nie mogłem się powstrzymać. Podpatrzone na na ul. I Armii WP.

Matka chciała uwolnić ręce od miecza pociechy, żeby zając się psem na smyczy. Założyła więc broń , na wzór wiedźmiński, na plecy. W połączeniu z białymi włosami dało efekt żywcem z Sapkowskiego.
Strzeżcie się nadmorskie strzygi, wampierzyce i bobołaki. Wiedźmin krąży.

czwartek, 29 maja 2008

Na dnie z honorem lec....

Dziś wypatrzony w prasie temat "okołoświętojański". Tytuł tak mi się spodobał, że pozwoliłem sobie powtórzyć. Biura sztabowe naszej mężnej Marynarki Wojennej mieszczą się w kwartale budynków między ulicami Pułaskiego, a Skwerem Kościuszki. Tuż rogiem skrzyżowania z naszą ulicą Świętojańską w Gdyni. Informacja, którą tu przytaczam przypomina mi opowieści starych matrosów o manewrach, na których za łodzią podwodną musiał płynąć dźwig, bo nie było gwarancji, że po zanurzeniu sama wypłynie. Albo o oficerach, którzy podczas służby wypalali dwie paczki papierosów z nudów, bo nie mieli nic więcej do roboty, a co gorsza było ich (tych oficerów) dwa razy więcej niż marynarzy. Więc nawet nie było kogo ganiać dla rozrywki. No ale do rzeczy, oto co doniosła Gazeta Wyborcza:
W 2015 r. nasza flota praktycznie przestanie istnieć - podaje poufny raportu na temat stanu polskiej Marynarki Wojennej. Marynarka szacuje, że w ciągu 10 lat potrzebuje co najmniej 8 mld dol. (...)Polska dysponuje 41 jednostkami bojowymi, ale tylko 11 z nich ma charakter uderzeniowy.(...)Według raportu Marynarki od 20 lat nasza flota nie otrzymała żadnej nowej jednostki. A służą w niej okręty, które powstały w połowie lat 60. Raport stwierdza, że po 2015 r. Marynarka musi wycofać dwie fregaty, cztery okręty podwodne i dwa mniejsze okręty rakietowe. "Doprowadzi to do utraty zdolności bojowej".(...)Najgorzej wygląda sytuacja z okrętami podwodnymi klasy kobben: ORP "Sokół", ORP "Bielik", ORP "Sęp" i ORP "Kondor". Najstarszy z nich - "Kondor" - został wyprodukowany w niemieckiej stoczni w 1964 r., najmłodszy ma 40 lat.
Ostatnio dałem się skusić na oglądanie cumującego przy Skwerze Kościuszki "najszybszego okrętu polskiej MW". Szczególnie moją uwagę zwróciły tabliczki informacyjne przy sprzęcie okrętowym z... rosyjskimi napisami. Nowoczesność bije w oczy.
Czyli jak powiedział mi jeden ekspodwodniak: "jakby nas Czesi napadli od morza, to może dalibyśmy radę..."

środa, 8 sierpnia 2007

Feniksy Świętojańskiej Street

Pewne biznesy znikają z ulicy Świętojańskiej w Gdyni i wracają. Jak feniks z popiołów odrodziły się seksbiznes i handel bronią.
Pamiętamy jak na początku lat dziewięćdziesiątych na nasze ulice wtargnęły przebojem sexshopy. Siła nowości przyciągała tłumy. Ten szał nie ominął i Świętojańskiej, ale po kilku latach przybytki wspomagania miłości przeniosły się na mniej eksponowane arterie.
Podobnie ze sklepami z bronią, wtedy były na każdym rogu, ale po zmianie odpowiednich przepisów zniknęły.
Z wymienionych branż utrzymały się na szerszą skalę tylko agencje hmm... towarzyskie, ale przy ulicy Świętojańskiej to obecnie specjalnie się nie eksponują. Chociaż do niedawna jeszcze można było roznegliżowane panny na jednym z balkonów zaobserwować. Taki marketing sobie robiły.
No, ale ponad rok temu seks-sklepy wróciły, najpierw nieśmiało, z boczku, w przecznicy a potem już na pełen gaz z witryną od frontu. Ale to już są usługi nowej generacji, jakieś kabiny, pokazy i strach myśleć co jeszcze. Pewnie te właśnie sklepy chciałby widzieć w bocznych ulicach prezydent miasta komentując dla Gazet Wyborczej zmiany zachodzące na Świętojańskiej:
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek: - Profil ulicy dyktuje wolny rynek. Skończyły się czasy, gdy Miejska Rada Narodowa wskazywała, gdzie ma powstać jaki sklep. Dziesięć lat temu olśniewały nas firmowe salony, które teraz spowszedniały. Jestem częstym gościem na Świętojańskiej, lubię tam spacerować wieczorem, lubię tamtejsze knajpki. Choć oczywiście wolałbym, żeby niektóre sklepy działały w bocznych uliczkach.

Sprawa właściwie już zleżała i nie warta uwagi. Lecz parę miesięcy temu wrócił na naszą ulice Świętojańską handel bronią. Co prawda są to wiatrówki, jakieś łuki, noże, pałki i ASG, no ale zawsze to broń.
Skoro jedni wracają, to inni odchodzą. Warzywniczy przy samej Świętojańskiej to się jeden ostał, w w pobliżu Urzędu Miejskiego. Tuż obok pracuje spożywczy (jeden z dwóch) i mięsny (też jedyny). Nie ma się co dziwić, bo kto będzie latał po pietruszkę do centrum, jak może iść do blaszaka na swoim osiedlu. Usługi też odeszły. A ciekawe czy kiedyś powróci tu czapnik, albo szewc... Kuśnierz się jeszcze trzyma.