wtorek, 16 marca 2010

Ostatnia zalepiona


Szpetny zwyczaj zalepiania plakatami witryn opuszczonych sklepów już odszedł w niepamięć. Przynajmniej jest od niego wolna ulica Świętojańska w Gdyni. Poza jednym wyjątkiem, który uwieczniłem na zdjęciu. Chociaż nie brakuje przy naszej ulicy lokali użytkowych czekających na nowego najemcę, to nikt na nich nic nie nalepia. Czasem jedynie informację o tym, że lokal jest do wynajęcia z kontaktem do biura pośredniczącego.
A patrząc na załączone zdjęcie zastanawiam się co tam było wcześniej? No właśnie mam problem. Jakaś gastronomia, karczma, gospoda, jakoś tak...
Kto pamięta?

piątek, 12 marca 2010

Śnieg na taczkach

Udało mi się być dzisiaj świadkiem wywożenia śniegu. Ulica Świętojańska w Gdyni była oczyszczana przez kilkuosobową ekipę wyposażoną w łopaty i spora koparkę.
Ze świetojańskiej 2010

Śnieg najpierw skruszano, bo obecnie to raczej była wieczna zmarzlina a nie biały puch. Następnie to co się uskrobało z chodnika łopatami na szuflę koparki, koparka ten urobek wrzucała do przyczepki, którą ciągnął traktor.
Traktor zawoził wszystko prawdopodobnie do oczyszczalni ścieków. I wróci woda do wody.

czwartek, 11 marca 2010

Zajęte!

Dzisiaj mała ciekawostka. Oto przyuważyłem wywieszkę "lokal zajęty" na witrynie jednego z opuszczonych sklepów.
Ze świetojańskiej 2010
Nie znam intencji wywieszającego tę karteczkę. Może chciał się uwolnić od natręctwa pośredników od nieruchomości, a może w ten sposób odstraszyć potencjalną konkurencję, w końcu taki sklepik to łakomy kąsek. Albo nowy najemca delikatnie sugeruje nam, że wkrótce pojawi się tu co nowego.
Witryny opuszczonych lokali nie od dzisiaj zastępują słupy ogłoszeniowe. Jeszcze się zdarza, że są skrupulatnie zaklejane plakatami, ale na szczęście coraz rzadziej, bo wygląda to nad wyraz niechlujnie. Teraz częściej firmy remontowo - budowlane wieszają tam ogłoszenia o swoich usługach. Od środka gdy w lokalu trwa remont, albo od zewnątrz gdy lokal czeka na remont i a nuż szukają wykonawcy...

niedziela, 7 marca 2010

Kręcili film

Zamieszczam nieco zdjęć z planu filmowego filmu Czarny Czwartek kręconego na ul. Świętojańskiej w Gdyni. O filmie wspominałem już wcześniej. Dużo też o nim opowiadali w prasie scenarzyści.
Fotografie wykonałem w wczoraj. Muszę przyznać, że odtwarzane na planie sceny manifestacji i walk z milicją wyglądały bardzo realistycznie, przynajmniej jak na moje wspomnienia ze stanu wojennego. Miałem okazję zamienić kilka zdań z panią Stefanią, której losy zainspirowały scenarzystów filmu. Widziała fragmenty filmu i określiła je jako brutalne i wstrząsające. Wspomniała też, że filmowa opowieść zacznie się gdzieś w okresie narzeczeństwa pary bohaterów a skończy śmiercią mężczyzny w Grudniu 1970 r, że autorzy bardzo dbają o dokumentację filmu, żeby uniknąć reperkusji prawnych ze strony ciągle żyjących bohaterów wydarzeń. Wszystko ma być "tak jak było".

czwartek, 4 marca 2010

Z drabiną po żarówki


Niecodzienna akcja straży pożarnej. Przy ul. Świętojańskiej w Gdyni strażacy pomagali w zdejmowaniu świątecznych lampek z dachu i murów kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski . Ściągnięte żaróweczki z plątaniną kabli taczkami wywożono na śmietnik.

wtorek, 2 marca 2010

Na swoim


Stoi ten Nissan tu jeszcze sprzed świąt. Przetrwał dwudziestostopniowe mrozy, śnieżyce i akcje odśnieżania. Przez moment wyglądał jak śnieżna pryzma, ale bruk pod nim czyściutki, bez śladu śniegu, soli czy piasku.
No i słusznie, na swoim stoi. Właściciel wykupił abonament na parkowanie, postawił i spokój. Na wiosnę może się ruszy. Śnieg z samochodu stopniał sam, więc nawet nie trzeba było szyb drapać.
Tak oto reprezentacyjna ulica staje się parkingiem wraków.

poniedziałek, 1 marca 2010

Cepelia zagęszczana

W sklepie spółki Cepelia remont i zagęszczanie. Z jednego sklepu robią dwa. Jak na razie żadne wiadomości z Warszawy nie wskazują żeby sklep miał zniknąć. Po prostu zmniejszą mu powierzchnię. Jak widać tendencja rozdrabniania lokali użytkowych trwa. Czekam kiedy połączą dwa małe sklepy w większy. Od lat nie mieliśmy takiego przypadku. Jeśli nastąpi obiecuję opisać go na tych łamach ze szczegółami.