poniedziałek, 12 stycznia 2009

Stoczniowe puzzle

W poniedziałek, 5 stycznia, oficjalnie ruszył proces podziału i sprzedaży Stoczni Gdynia. Od wtorku działa ustawa o "postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego". Ma umożliwić pokawałkowanie stoczni, a następnie sprzedaż podzielonych części w przetargach i spłacenie wierzycieli przy jednoczesnym objęciu pracowników programem osłonowym.
Dzisiaj ruszyły wypłaty specjalnych odpraw dla stoczniowców dobrowolnie rezygnujących z pracy. W stoczni jest obecnie zatrudnionych 5200 osób. Po 31 maja tego roku nie będzie tam już żadnych pracowników.
Jak to wpłynie na naszą ulicę Świętojańską w Gdyni?
Od jakiegoś już czasu Gdynia jest trochę odwrócona od stoczni. Firma ta dawno przestała być dobrodziejką i żywicielka miejskich mas. Kiedyś pracowało tam wielokrotnie więcej osób, budowano dla nich osiedla, ludzie do pracy dojeżdżali z połowy województwa. Dzisiaj inne gałęzie gospodarki decydują o kondycji ekonomicznej Gdyni. Tak jak inne branże morskie, budowanie statków straciły swoją ważność.
Myślę, że niestety nic to ulicę Świętojańską nie obejdzie. Nie te czasy. Może liczne przedstawicielstwa bankowe i kredytowo - pożyczkowe stracą kilku klientów, którzy wskutek utraty pracy przestaną być wypłacalni. I to wszystko. Nawet pewnie sute stoczniowe odprawy (po 20 - 60 tys.) na tę ulicę nie trafią. Skonsumują je hipermarkety.
Jedynie pewnie wywalany bez sentymentów na bruk pracownik jakiegoś biura przy ul Świętojańskiej będzie żałował, że nie jest stoczniowcem. Przynajmniej dostałby odprawę.

Brak komentarzy: