Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głośnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głośnik. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

Przez megafon

Ostatnio zostałem zaskoczony nagłym hałasem opodal Pomnika Harcerzy. Jakiś mężczyzna, ubrany za żółtego krasnoludka, po drugiej stronie ulicy, przez megafon nawoływał do pożyczania pieniędzy w jednym z lichwiarskim kantorków.
To jakby wyższy stopień dychawicznego głośniczka, jaki wisiał niedaleko na jednym sklepie odzieżowym. Tym razem megafon się przemieszczał  i wrzeszczał przez niego żywy człowiek.
I o co ten szum? O to żeby ludzie pożyczali pieniądze. Namawianie do takich zachowań w obecnych czasach nie jest do końca odpowiedzialne. Ludzie pieniędzy nabiorą, nie oddadzą i kto będzie winien? Ci, którzy im pieniądze dali. No przecież, nie ci, którzy brali.
Bo  cały ten kryzys jest z tego, że ludziom pozwolono pożyczać. A trzeba było im nie pozwalać i by kryzysu nie było. Więc wy tam wiecie z tym megafonem, ostrożnie. Bo będzie na was. 
Jak na tych żołnierzy w Egipcie. Kibice demolowali, awanturowali się, bili i napadali, ale wojsko winne, bo nie upilnowało, ludzie nie, oni niewinni, oni tylko napadali, bili...


środa, 16 września 2009

Szczekaczka

Opisywałem swego czasu mało udany pomysł wzbogacenia wiaty przystankowej o głośnik nadający reklamy. Minęły dwa lata i wróciło nowe.
Po drugiej stronie ulicy otwarto sklep sprzedający tanie ciuchy. Nie wystarczył właścicielom wielki transparent wywieszony od frontu. Aby dotrzeć do klienteli przymocowali do sklepowej witryny megafon. Z niego trzeszczało na całą ulicę jakie to znakomite kreacje mód paryskich i światowych można w sklepie tym nabyć za niewielka opłatą.
Po jakimś czasie wigor w megafonie opadł, trzeszczenie przeszło w jakiś żałosny charkot, a sama "szczekaczka" zwisła smętnie na kawałku kolorowego sznurka. Tak jakby utrącił ja ktoś zdenerwowany hałasem. Żeby ją usłyszeć, co nie znaczy zrozumieć komunikat, trzeba teraz podejść blisko witryny. Tak oto skończyła się kolejna próba zainstalowania dźwiękowej reklamy na ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Coś mi mówi, że nie ostatnia.

niedziela, 2 września 2007

Kołchoźnik

Na przystanku trolejbusowym przy kościele nowość. Z blaszanej puszki z dziurkami leci "umcyk umcyk". To znaczy dźwięki nadają w stylu trance dance upa siupa. Muzyką tego bym się nazwać nie ośmielił żadną miarą. I to pod kościołem. Zęby od tego cierpną, wyłączyć się nie da, niczym legendarnych "kołchoźników", co to dawnymi czasy z radiowęzła nadawały po wsiach i miasteczkach.
Jak się domyślam, jest to uzupełnienie przystankowej reklamy plakatowej, taki dźwięk z obrazem. Na obrazku panienka tańczy a tu rytmy lecą. Ciekawe jakimi dźwiękami będą reklamowali ziółka na zaparcia.