Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulica Armii Krajowej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulica Armii Krajowej. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Dziura na skrzyżowaniu

https://d-nm.ppstatic.pl/kadr/k/r/eb/39/587b3e7f0c3f9_o,size,933x0,q,70,h,e96383.jpg
Fot. za naszemiasto.pl Lechosław Dzierżak
Gdy na Molu Południowym wojsko prezentowało swój sprzęt, w ramach imprezy "Piknik wojskowy Bezpieczna Polska" (w sobotę), ul. Świętojańska za sprawą pojazdów gąsienicowych była nieprzejezdna. Nie były to jednak czołgi, tylko koparki, które wykonały wielką dziurę na skrzyżowaniu z ul. Armii Krajowej.
Trwały planowane prace związane z rozbudową ulic Borchardta, Placu Grunwaldzkiego, Armii Krajowej i Wybickiego. Zmieniane są instalacje podziemne i kanalizacja deszczowa.

czwartek, 18 grudnia 2014

Koncept na luksus

Bea Concept, Świętojańska, Gdynia

Nowy sklep z luksusową garderobą damską otworzył się nieopodal skrzyżowania ul. Świętojańskiej i Armii Krajowej. Nazywa się Bea Concept i do niedawna działał w Domu Zdrojowym w Sopocie. Jest to o tle ciekawe, że okolice tego skrzyżowania stają się miejscem wartym odwiedzenia dla osób poszukujących odzieży (i nie tylko) z wyższej półki. Oprócz wspomnianego sklepu funkcjonuje tam m.in. sklep New Classic i to w dwóch wersjach. Po jednej stronie skrzyżowania jest magazyn dla pań, a po drugiej (nieparzystej) bardziej dla panów. Piszę "bardziej", bo asortyment tam mieszany. Do tego nieopodal w lutym swoje podwoje otworzy sklep obuwniczy marki Baldinini.
Moim zdaniem ten fragment ulicy Świętojańskiej sprzyja klienteli z grubszym portfelem. Widzę ku temu takie przesłanki: bliskość CH. Batory, bliskość parkingu przy tym centrum handlowym (jak wiadomo luksus trolejbusem nie przyjedzie) i bliskość Hotelu Gdynia.

czwartek, 27 października 2011

Powrót delikatesów

Kiedyś Gdynia, a ulica Świętojańska w szczególności, słynęła z Delikatesów. Do tego sklepu ludzie zjeżdżali z całego miasta. Były to tzw. stare Delikatesy, w odróżnieniu od "nowych", działających do dzisiaj na ul. Władysława IV. Te "stare" mieściły się pod nr. 55 na rogu ulicy Kilińskiego. W 2002 roku przeniesiono je na ul. Obrońców Wybrzeża.
Teraz, po kilku latach, obserwuję na naszej ulicy powrót mody na słowo "delikatesy" w szyldzie.
Pierwsze takie pojawiło się pod nr. 61, gdzie otwarto delikatesy "Pokusa". Jest to nieduży sklep z luksusowymi słodyczami, gatunkowymi kawami i herbatami, przypominający nieco dawne sklepy kolonialne.
Chwilę po tym zostały otwarte Delikatesy Tobi 24 h. Jest to sklep dużo większy, położony niedaleko skrzyżowania z ul. Armii Krajowej. Bardziej wygląda na duży "nocny" niż handel towarem delikatesowym. Już w drzwiach witała mnie tablica z promocją piwa za 1,99 zł.

Pokusa przy Świętojańskiej w Gdyni

piątek, 31 grudnia 2010

Dług

Skojarzenie ze znanym filmem reż. Krzysztofa Krauze, nasunęło mi się samo. 
Oto u zbiegu ulic Świętojańskiej i Armii Krajowej rozświetla się ekran reklamowy, a nim zaskakujący komunikat:
Wzywam Autohandel7 (tu dalej imię i pierwsza litera nazwiska) do zwrotu długu. Obok zdjęcie mężczyzny z czarnym paskiem zasłaniającym oczy (stad kryminalne skojarzenia), prawdopodobnie wspomnianego dłużnika.
Autohandel7, o ile pamiętam, działał niedaleko, przy ul. Władysława IV. Więc sprawa tym bliższa naszej ulicy.
Dłużnika na zdjęciu zidentyfikować niełatwo, szczegółowych personaliów też nie poznamy. Kto wie, ten wie. Ja nawet ciekawy nie jestem. Interesów z panem z "plakatu" robić bym nie chciał.
Widać w tym  pokaz determinacji wierzyciela. Bo co ma zrobić uczciwy człowiek, jak mu drugi pieniędy nie chce oddać?

piątek, 5 listopada 2010

Drogowskaz

Na rogu ulic Świętojańskiej i Armii Krajowej stanął drogowskaz. Jest na nim sporo pożytecznych informacji, np. o tym jak trafić do Muzeum Miasta Gdyni albo na plażę. Jest też specjalna, niżej umieszczona, strzałka kierująca do WC. Ma nawet odpowiednie oznaczenie alfabetem Braille'a. Pięknie, tylko gdzie tam jest toaleta? Początkowo patrząc we wskazanym kierunku nie bardzo mogłem sobie wyobrazić, które miejsce twórca tej informacji miał na myśli.
Ale jest, jest, niedaleko, tylko na początku placu Grunwaldzkiego trzeba skręcić w prawo. A jak się ktoś zagapi albo nie zorientuje, to tylko plaża zostaje ... czy tamtejsze toalety są czynne cały rok?.
Więc w razie czego trzeba się dobrze rozglądać.

wtorek, 19 października 2010

W sieci czarnych kropek

No i się doczekaliśmy. Delikatesy poszły sobie, a w lukę na rynku pakują się spożywcze dyskonty i sklepiki sieciowe . 
Branża spożywcza nie ma szczęścia do ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Niegdyś słynąca Delikatesami, przez ostatnie lata stawała się spożywczą pustynią. Większe sklepy pozamykano, mniejsze przycupnęły w przecznicach. Upadł niedawno Q-market położony przy Pomniku Harcerzy. Ze starych trzymają się jeszcze : nocne naprzeciw Urzędu Miasta i przy skrzyżowaniu z 10 Lutego. Do upadku wspomnianego Q-marketu przyczyniło się zapewne nowe zjawisko w śródmiejskim handlu - dyskont. 
Ta forma zakupów, oparta na zasadzie "mały wybór, ale tanio", była zarezerwowana do tej pory dla osiedlowych marketów. Teraz dotarła do centrum miasta.
Najpierw dyskont pojawił się w przy placu Kaszubskim. Zastąpił zdecydowanie bardziej ekskluzywny sklep Bomi. Siedzibę ma elegancką, bo w apartamentowcu Invest Komfortu, ale klienteli mu nie brakuje. Teraz kolejny rozgościł się w dawnym kinie Warszawa, wypierając Carrefoura.
A w pobliżu znajdują się jeszcze dwa "spożywczaki" - jeden na rogu Armii Krajowej i Abrahama (w miejscu dawnej restauracji "Dietetycznej") a drugi tez przy ul.Armii Krajowej, bardziej w stronę Świętojańskiej. No i piekarniczy Gotowały też jest tam w zasięgu wzroku.Ciekawe jak zakończy się konkurencyjna walka. Może nawet Bomi w Centrum Handlowym Batory odczuje nowe sąsiedztwo, bo to przy tym samym parkingu.
I to jeszcze nie koniec, bo w ślad za dyskontem podążają inne "sieciówki", właśnie jesteśmy świadkami otwierania nowego sklepu z płazem w herbie.
W miejscu, gdzie dwadzieścia lat temu doświadczało się artystycznych wzruszeń, nie jest łatwo spokojnie patrzeć na palety z tanim cukrem  i innymi produktami polecającymi się na grilla. Ale mimo wszelkich uprzedzeń trzeba powiedzieć, że oba dyskonty cieszą się sporym powodzeniem. Chociaż ten w dawnym kinie robi wrażenie chaotycznego, sterty towaru tworzą labirynt w którym nie wiadomo jak dojść do towaru i jak dostać się do kasy. Wąsko i bałaganiarsko.
I ja tam byłem i masło kupiłem, 3,40 zł kostka. Ciekawe z czego oni je robią, takie tanie?
Pojawienie się takich sklepów w pobliżu ul. Świętojańskiej sporo mówi o tej okolicy. Głównie zaopatrują się tam mieszkańcy i nie dla nich drogi Bomi, a nawet hala targowa, która dawno zapomniała co znaczy wolna konkurencja. No, a szalone czynsze wynajmu lokali mogą wytrzymać tylko duże sieci. W ten sposób uzyskujemy paradoks - niskie ceny dla klienta, wysoki czynsz dla właściciela lokalu.
Tylko właścicielom okolicznych sklepów, dociśniętych konkurencją, czarne kropki latają przed oczami .
Na koniec jeszcze trzy zdania o lokalu po kinie. Po upadku przybytku X muzy gościł tam sklep sportowy, spożywczy Carrefour, teraz jest dyskont. Kto o nich będzie pamiętał? A kino Warszawa, to była marka, jak Batory. Że też nikt jej nie wykorzystuje.

sobota, 4 sierpnia 2007

Starszaki

Po czym poznać starego gdynianina? Ano stary gdynianin nie idzie do urzędu miasta, idzie do “prezydium", a po ciastka ze Świętojańskiej skręca na Lipową, chociaż ulica Lipowa znajduje się aż w Wielkim Kacku. Teleportacja? Nie, ulica I Armii WP, na której znajduje się popularna cukiernia, przed 1945 rokiem nazywała się Lipowa. I nie wiedzieć czemu, nawet ci co Gdyni przed wojną na oczy nie widzieli, też chodzą na Lipową. Taka jest siła tradycji. Sam umawiałem się z hydraulikiem, panem w sile wieku, który za nic nie mógł sobie przypomnieć gdzie ta I Armii (myliło mu sie z Armii Krajowej dawniej 22 lipca). Dopiero jak powiedziałem, że to dawna Lipowa, to zaskoczył :”No to mów Pan od razu, że na Lipową”. Ciekawe co będzie, jak go ktoś wezwie na prawdziwą Lipową w Kacku.
A jeśli idzie o Prezydium, to kiedyś (za komuny) w budynku obecnego Urzędu Miasta w Gdyni, urzędowało Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, od tego nazwa przeszła na cały budynek. I tak ludziom zostało, umawiają się koło prezydium, pytają “czy ten trolejbus jedzie do prezydium, czy skręca?”. Fajnie jest jak młodziaki nie kapują. Oni nawet nie wiedza gdzie kiedyś stała Natasza i kino Warszawa albo kawiarnia Kosakowo...
A lipy na dawnej Lipowej kwitną jak zawsze.