sobota, 7 czerwca 2008

Zaczarowany ogród


Pisząc o domkach stojących na zapleczach kamienic przy ul. Świętojańskiej w Gdyni pominąłem restaurację Santorini. Zasługuje ona na szczególna uwagę, gdyż jest to wspaniały przykład bramy "z pomysłem". Chociaż restauracja funkcjonuje w oficynie w podwórzu to już prowadzący do niej korytarz wprowadza nas w klimat kuchni, którą tam serwują. A jest to lokal z jedzeniem greckim. Przez moment można się tam poczuć jak na wakacjach nad morzem Egejskim.
Moja uwagę przykuło to, że od strony ulicy restauracja prezentuje się jak pełna słońca i zieleni oaza pośród ulicznego zgiełku.

piątek, 6 czerwca 2008

Świętojańska Carnival

Jak podał urząd miasta 21 czerwca o godzinie 14 odbędzie się na ul. Świętojańskiej parada i widowisko "Lato zaczyna się w Gdyni". Będzie można zobaczyć paradę, posłuchać znanych polskich artystów i obejrzeć pokaz sztucznych ogni. Na wieczór zaś GOSiR zaplanował III Nocny Maraton Świętojański organizowany na maratońskim dystansie 42 km i 195 m.

czwartek, 5 czerwca 2008

Przydepnięty pomysł

Co jakiś czas wyrywa się nowy zapaleniec z propozycją, żeby z ulicy Świętojańskiej w Gdyni deptak zrobić. To jeden z takich gdyńsko – świętojańskich żelaznych tematów. Podobnie jak sprawa Pomnika Harcerzy i otaczającego go skwerku, czy przyszłości skweru Plymouth. Co jakiś czas wraca niczym bumerang, jak tylko się ociepli.

Jakby się zastanowić na spokojnie, to od razu widać, że ze Świętojańskiej deptak byłby żaden. Choćby z tego powodu, że każdy deptak gdzieś prowadzi. Np. Monciak w Sopocie do mola, ul. Długa w Gdańsku do Długiego Targu, fontanny Neptuna i dalej na pobrzeże. Nawet w takim Ciechocinku deptak prowadzi ku tężniom, a Krupówki w Zakopanem do Gubałówki. A gdzie miałby prowadzić deptak Świętojańska? Na pusty plac Kaszubski?

Zamknięcie ulicy Świętojańskiej dla samochodów miałoby sens w przypadku, gdyby istniała potrzeba zwiększenia jej przepustowości dla ruchu pieszego. Lecz obecnie takiej potrzeby nie ma, już nie te czasy gdy kłębili się tu przechodnie, teraz przechodniów tu nie więcej jak np. na ulicy Jana z Kolna albo 10 Lutego.

O i ta ostatnia ulica byłaby wymarzonym deptakiem. Od dworca, poprzez swoje przedłużenie w postaci Skweru Kościuszki aż nad samo morze. I tu by się pięknie spacerowało.

Te ciągoty do zamknięcia Świętojańskiej dla ruchu kołowego to takie nasze sentymentalne rojenia, poparte wiarą w wyższość tego co gdyńskie nad resztą świata, a ul. Świętojańskiej (takiej pięknej, bogatej, wyremontowanej) nad innymi ulicami. A ani ona piękna ani bogata. Podobne to do wiary w to, że trolejbus jest najlepszym środkiem komunikacji miejskiej, choć w rzeczywistości jest tylko kosztownym zawalidrogą. Ale nasz, gdyński, stać nas i mamy. To i może deptak mieć będziemy.

środa, 4 czerwca 2008

Domek Baby Jagi

Ostatnio podpatrzyłem, że niektóre kamienice przy ul. Świętojańskiej w Gdyni mają na podwórzach domki gospodarcze. Są to murowane, parterowe baraczki czy też oficynki, które obecnie znajdują różnorakie zastosowanie. W jednych działają zakłady rzemieślnicze, w innych mieszkają ludzie albo... zwierzęta. Znam historię takiego jednego domku, w którym właściciele trzymali psa. Pies był na tyle spory, że widocznie w mieszkaniu brakowało miejsca.
Sfotografowałem taki budyneczek, w którym mieści się "Galeria Ezoteryczna". Kolorowy i magiczny niczym chatka Baby Jagi.
Drugi urzekł mnie fasadą wykładaną małymi, lakierowanymi kamyczkami. Wypatrzyłem go na zapleczu restauracji Polonia.

Jest akcja

Oto dzisiaj po południu znalazłem na murach jednej z kamienic przy ul. Świętojańskiej w Gdyni plakaty informujące o akcji protestacyjnej. Akcja będzie (jest?) pod hasłem "Nie dajmy się zamurować".
Właściwie nie wiadomo na czym ta akcja ma polegać. Jakaś manifestacja będzie, czy co? Plakat odsyła do witryny Stowarzyszenia Gdynia SOS. Tam jednak daremnie doszukiwać się opisu akcji. Z plakatu wynika, że protestują mieszkańcy konkretnych kamienic (z numerami) z ulic Świętojańskiej i Bema.
Jak się zorientowałem na tej stronie to wspomnianemu stowarzyszeniu z grubsza chodzi o to, żeby niczego w Gdyni nie budować. A jak już budować to najlepiej gdzieś poza rogatkami miasta i to broń Boże nie tam, gdzie jest roślinność. Więc pozostaje morze albo jakaś ziemia rolna, ale zaraz po podorywce, zanim coś wykiełkuje. Bo miasto, zdaniem członków tego stowarzyszenia, to nie jest po to, żeby tam nowe domy rosły tylko drzewa.
Autor strony w demaskatorskim zapale, w słowach się nie pieszcząc, czyni różne przytyki lokalnym dziennikarzom i samorządowcom. Generalnie według niego wszyscy oni mają za nic interes mieszkańców, którzy przecież ścierpieć nie mogą tego, że im się pod bokiem jacyś nowi ludzie do nowych domów wprowadzą.
Tak poważniej to prawdopodobnie chodzi o to, że na zapleczu kamienicy Świętojańska 79 i okolicznych mają coś budować. Teraz jest tam jakiś zaśmiecony nieużytek.

poniedziałek, 2 czerwca 2008

Duma właściciela

To że jedna kamienica należała do p. Stankiewicza wiemy z urzędowej tablicy informującej przy okazji iż budynek ten to zabytek.
Zaś na kamienicy nr 63 właściciel sam postanowił poinformować ogół o swojej własności i wywiesił na drzwiach tabliczkę: "M.W. Czajkowscy A.D. 1934".
Taki szyldzik to rzadkość, w końcu przez lata komuny przyznanie się do posiadania kamienicy nie przydawało splendoru, a wręcz przeciwnie było przyczyną nieprzyjemności.
A dzisiaj na szczęście jest tylko powodem do dumy.

niedziela, 1 czerwca 2008

Pod palmą

Świętojańskie balkony to skarbnica ciekawostek. Oto na jednym z nich wypatrzyłem dużą niezwykłą roślinę. Zdjęcie zrobione niestety z daleka, ale dobrze oddaje rozmiar liści tej rośliny.
Tamtejszy lokator może bez opuszczania mieszkania leżakować w słońcu pod palmą.