Fotografie wykonałem w wczoraj. Muszę przyznać, że odtwarzane na planie sceny manifestacji i walk z milicją wyglądały bardzo realistycznie, przynajmniej jak na moje wspomnienia ze stanu wojennego.
Miałem okazję zamienić kilka zdań z panią Stefanią, której losy zainspirowały scenarzystów filmu. Widziała fragmenty filmu i określiła je jako brutalne i wstrząsające. Wspomniała też, że filmowa opowieść zacznie się gdzieś w okresie narzeczeństwa pary bohaterów a skończy śmiercią mężczyzny w Grudniu 1970 r, że autorzy bardzo dbają o dokumentację filmu, żeby uniknąć reperkusji prawnych ze strony ciągle żyjących bohaterów wydarzeń. Wszystko ma być "tak jak było".
niedziela, 7 marca 2010
Kręcili film
Zamieszczam nieco zdjęć z planu filmowego filmu Czarny Czwartek kręconego na ul. Świętojańskiej w Gdyni. O filmie wspominałem już wcześniej. Dużo też o nim opowiadali w prasie scenarzyści.
czwartek, 4 marca 2010
Z drabiną po żarówki
wtorek, 2 marca 2010
Na swoim

Stoi ten Nissan tu jeszcze sprzed świąt. Przetrwał dwudziestostopniowe mrozy, śnieżyce i akcje odśnieżania. Przez moment wyglądał jak śnieżna pryzma, ale bruk pod nim czyściutki, bez śladu śniegu, soli czy piasku.
No i słusznie, na swoim stoi. Właściciel wykupił abonament na parkowanie, postawił i spokój. Na wiosnę może się ruszy. Śnieg z samochodu stopniał sam, więc nawet nie trzeba było szyb drapać.
Tak oto reprezentacyjna ulica staje się parkingiem wraków.
No i słusznie, na swoim stoi. Właściciel wykupił abonament na parkowanie, postawił i spokój. Na wiosnę może się ruszy. Śnieg z samochodu stopniał sam, więc nawet nie trzeba było szyb drapać.
Tak oto reprezentacyjna ulica staje się parkingiem wraków.
poniedziałek, 1 marca 2010
Cepelia zagęszczana
W sklepie spółki Cepelia remont i zagęszczanie. Z jednego sklepu robią dwa. Jak na razie żadne wiadomości z Warszawy nie wskazują żeby sklep miał zniknąć. Po prostu zmniejszą mu powierzchnię. Jak widać tendencja rozdrabniania lokali użytkowych trwa. Czekam kiedy połączą dwa małe sklepy w większy. Od lat nie mieliśmy takiego przypadku. Jeśli nastąpi obiecuję opisać go na tych łamach ze szczegółami.
niedziela, 28 lutego 2010
G..niana odwilż
Z zimowych mrozów nawierzchnia ulicy Świętojańskiej w Gdyni wyszła obrona ręką. Widać remont sprzed kilku lat zrobiono solidnie. Wiele dróg w mieście przypomina teraz usianą kraterami powierzchnię księżyca, a nasza ulica gładka, przynajmniej na odcinku do którego nie sięgają roboty związane z przebudową węzła drogowego przy Wzg. Maksymiliana.
Za to na chodnikach... Nie, nie ma dziur. Czerniejące śniegi za to odkrywają nawarstwione przez śnieżne tygodnie odłamki karoserii i innych części samochodowych utraconych podczas parkowania na zlodowaciałych muldach, śmieci nieznanego pochodzenia i całe masy psiego g..na. Nie do wiary jak mróz i śnieg dobrze konserwują. Niektóre odcinki ulicy wyglądają po prostu jak psia toaleta. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na nadchodzącą wichurę Xynthia, która ulewnymi deszczami zmyje litościwie gdyńskie bruki.
A niedawno gościłem turystów, aż ze stolicy, którzy przyjechali tu ze swoim psem rasy Jack Russell Terrier i własnymi torebkami na psie odchody!
Ja oczywiście, chcąc wykazać się gdyńską "światowością", twierdziłem, że to niepotrzebne, bo przecież my w Gdyni , to ho ho, od dawna sprzątamy po swoich psach, mamy nawet automaty z torebkami na te rzeczy.
No i przechodzę teraz skrzyżowanie z ul. Traugutta, patrzę, i ho ho, trzeba uważać pod nogi.
Za to na chodnikach... Nie, nie ma dziur. Czerniejące śniegi za to odkrywają nawarstwione przez śnieżne tygodnie odłamki karoserii i innych części samochodowych utraconych podczas parkowania na zlodowaciałych muldach, śmieci nieznanego pochodzenia i całe masy psiego g..na. Nie do wiary jak mróz i śnieg dobrze konserwują. Niektóre odcinki ulicy wyglądają po prostu jak psia toaleta. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na nadchodzącą wichurę Xynthia, która ulewnymi deszczami zmyje litościwie gdyńskie bruki.
A niedawno gościłem turystów, aż ze stolicy, którzy przyjechali tu ze swoim psem rasy Jack Russell Terrier i własnymi torebkami na psie odchody!
Ja oczywiście, chcąc wykazać się gdyńską "światowością", twierdziłem, że to niepotrzebne, bo przecież my w Gdyni , to ho ho, od dawna sprzątamy po swoich psach, mamy nawet automaty z torebkami na te rzeczy.
No i przechodzę teraz skrzyżowanie z ul. Traugutta, patrzę, i ho ho, trzeba uważać pod nogi.
środa, 24 lutego 2010
Czwartkowe klapsy
Ulica Świętojańska w Gdyni stała się planem filmowym. Na samej ulicy i wokół niej (np. al. Piłsudskiego, czy Skwerze Kościuszki) trwają zdjęcia do filmu "Czarny Czwartek" poświęconego masakrze w Grudniu 1970 r. Najciekawsze odbyło się ponad tydzień temu, kiedy filmowano sceny manifestacji z zabitym niesionym na drzwiach. Niestety z powodu wyjazdu nie mogłem podpatrywać pracy filmowców.
Prasa podała też szczegółowy plan zdjęć, i jakie to wywoła utrudnienia w ruchu, ponieważ część ulic trzeba będzie chwilowo zamknąć.
Nie będę się tu rozpisywał na temat samego filmu, dużo jest o nim w powyższym linku. Raz w grudnia któregoś wspominałem o osobie, której losy stały się kanwą scenariusza tego filmu. Może po premierze będzie okazja spytać ją o wrażenia.
Prasa podała też szczegółowy plan zdjęć, i jakie to wywoła utrudnienia w ruchu, ponieważ część ulic trzeba będzie chwilowo zamknąć.
Nie będę się tu rozpisywał na temat samego filmu, dużo jest o nim w powyższym linku. Raz w grudnia któregoś wspominałem o osobie, której losy stały się kanwą scenariusza tego filmu. Może po premierze będzie okazja spytać ją o wrażenia.
wtorek, 23 lutego 2010
W Kosakowie znów śmietanka
Jak informuje prasa oraz czytelnicy niniejszego bloga w miejscu dawnej kawiarni i sklepu spółdzielni Kosakowo powstanie kolejna filia Marioli (róg ulic Świętojańskiej i Traugutta). Trwa już remont. O upadku tego przybytku słodyczy pisałem jakiś czas temu.
Mariola, jak zapewne wiedzą wszyscy, to znakomita cukiernia znajdująca się opodal kortów tenisowych przy Polance Redłowskiej (ul. Prusa). Cukiernia ma już filię w CH Batory, na al. Piłsudskiego i przy plaży miejskiej. Wielu z mojego pokolenia zgodzi się, że dają tam najlepsze lody na świecie... Ja szczególnie lubię tzw. czarno - białe, pycha.
Z niecierpliwością czekam na otwarcie. Zwłaszcza, że tam są znakomite warunki dla ogródka kawiarnianego. Nie trzeba blokować chodnika, placyk jest w stosownej odległości od jezdni. Niestety w innych lokalach stoliki stoją tak blisko krawężnika, że mam wrażenie, że samochody kopcą mi spalinami wprost do kawy.
Więcej o nowej Marioli przy ul. Świętojańskie poczytać można było w prasie.
Mariola, jak zapewne wiedzą wszyscy, to znakomita cukiernia znajdująca się opodal kortów tenisowych przy Polance Redłowskiej (ul. Prusa). Cukiernia ma już filię w CH Batory, na al. Piłsudskiego i przy plaży miejskiej. Wielu z mojego pokolenia zgodzi się, że dają tam najlepsze lody na świecie... Ja szczególnie lubię tzw. czarno - białe, pycha.
Z niecierpliwością czekam na otwarcie. Zwłaszcza, że tam są znakomite warunki dla ogródka kawiarnianego. Nie trzeba blokować chodnika, placyk jest w stosownej odległości od jezdni. Niestety w innych lokalach stoliki stoją tak blisko krawężnika, że mam wrażenie, że samochody kopcą mi spalinami wprost do kawy.
Więcej o nowej Marioli przy ul. Świętojańskie poczytać można było w prasie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
